środa, 6 sierpnia 2008

Policja zaatakowala oboz ekologiczny

Wczoraj wieczorem ok. 100 policjantów dokonało nalotu na teren obozu Camp for Climate Action, rekwirując - zapewne w trosce o "bezpieczeństwo publiczne" - większość obozowej infrastruktury niezbędnej do zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków życia, w tym - rury, którymi dostarczana była woda. Mieszkańcy obozu usiłowali niedopuścić do wywiezienia z obozowiska najbardziej niezbędnych materiałów; w trakcie utarczek z policją aresztowano 2 osoby, 3 spryskano gazem za stawianie oporu i niepodporządkowywanie się poleceniom funkcjonariuszy.
to podpisy do zdjec ktore mozesz zobaczyc na pl.indymedia.org
furgonetki wjeżdzają na teren obozu furgonetki wjeżdzają na teren obozu

trwa rąbanka trwa rąbanka

rekwirowanie węża rekwirowanie węża

walka o rurę walka o rurę

walka o rurę - cd. walka o rurę - cd.

obrona kupy desek obrona kupy desek

uwolnione deski wracają do kuchni uwolnione deski wracają do kuchni
Mieszkańcy stoczyli o obóz heroiczną walkę, rzucając się pod policyjne furgonetki, formując ludzkie tarcze i łańcuchy, wieszajac się na rekwirowanych przedmiotach i gromadząc wokół obiektów cieszących się nadmiernym zaintersowaniem policji, jednak 3-krotna przewaga liczebna stróżów prawa i porządku nie zostawiła im dużego pola do manewru.

Chociaż policjanci poszukiwali rzekomo jedynie materiałów, które moglyby być użyte w czasie zapowiadanego dnia akcji 9 sierpnia, połasili się również na przedmioty takie jak linki do zabezpieczania namiotów, radia używane do wzywania pomocy medycznej i materiały budowlane do konstrukcji kompostowych toalet. Wśród groźnych gadżetów zabranych obozowiczom znalazły się również: zestaw narzędzi do naprawy rowerów, 3 gry planszowe i opakowanie kredek szkolnych.

Największą i zakończoną powodzeniem bitwę stoczono o zaopatrujące obóz w wodę rury oraz jedzenie oraz drewno do kuchni. Co zabawne - rurociąg, który aktywiści musieli bronić przed policją został zbudowany dla obozu przy pomocy lokalnych władz. Drewno, które policja chciała wywieźc ciężarówką obroniono własnymi ciałami - kilkadzesiąt osób wspięło się na kupę desek i broniło każdej jak niepodległości. Udało się!

Obecnie sytuacja na terenie obozu uspokoila się, w okolicy kręci się jedynie kilku policjantow. Nalot spowolnił jednak prace nad budową obozu co najmniej o pół dnia.

Wlochaty "Pekin 2008"


nie iwem jak wrzucic muzyke na blog. jak by ktos mogl mi w tym pomoc, byloby wspaniale. Np Chialbym wrzucac na strony "polski kwadrans" audycje z amsterdamskiego programu w skloterskim i pirackim radiu, a nie moge. Takze chcialbym by mozna bylo sciagnac moja ksiazke lub np ten kawalek... NA razie udalo mi sie ze skrutube

Ratuj Tybet - Demo w Warszawie


Działaj
Akcje na rzecz Tybetu i to jak Ty możesz pomóc!

Wydrukuj i powieś w widocznym miejscu najważniejsze fakty o Tybecie przed Olimpiadą: Tybet_fakty [pdf] do sciagniecia na http://ratujtybet.org/dzialaj

Weź udział w apelu Fundacji Inna Przestrzeń i „Gazety Wyborczej” Jesteśmy przeciw łamaniu Praw Człowieka w Tybecie:
jestesmyprzeciw.gazeta.pl – dodaj zdjęcie
ZAMIEŚĆ BANNER DO NASZEJ STRONY:
ratujtybet.org/banners
PETYCJE:
Petycja przeciw przemocy – poparcie dla Dalajlamy – petycja miliona podpisów
DOŁĄCZ DO TEAM TIBET
Elitarna drużyna działaczy na rzecz Tybetu: www.teamtibet.org
WSPIERAJ NASZE DZIAŁANIA:
Program Tybetański działa wyłącznie w oparciu o pracę wolontariuszy, jednak potrzebujemy wsparcia, aby móc planować kolejne działania, demonstracje, akcje poparcia.
Numer konta Programu Tybetańskiego:
Fundacja Inna Przestrzeń

ul. Świeradowska 43/668

02-662 Warszawa

31 2130 0004 2001 0374 4232 0003
Tłumaczenia

Propozycja współpracy dla tłumaczy

Poszukujemy osób posiadających doświadczenie w tłumaczeniu tekstów z j. angielskiego, posiadających regularny dostęp do Internetu oraz chcących nawiązać długofalową współpracę przy redagowaniu portalu.

Zlota mysl - zdjecie


To te zdjecie dla ekologow i aktywistow. ktore sie w koncu nie opublikowalo, ale tym razem sie mam nadzieje uda lepiej.

wtorek, 5 sierpnia 2008

WŁOCHATY jako wparcie akcji WOLNY TYBET

specjalnie dla naszych stron


„Pekin 2008”

(Wichru & Jeż)

W Blasku Chińskiej Rewolucji
W Ciszy Zakneblowanych Jęków
W Cieniu Obozów Niewolniczej Pracy
W Służbie Miliardowych Zysków

W Hańbie Globalnej Znieczulicy
Zapłonie znicz i zgaśnie nadzieja

Młotem Roztrzaskane Czaszki
Kulą Pchnięte Szeregi Buntowników
Nie Podniosą Ciężaru Reżimu Śmierci
Skok Wzwyż Ponad Granicą Ludzkiego Upodlenia
Zawody W Imię Pokoju Na Ziemi, Masowym Grobie

Tych, Co Odważyli Się Mówić Prawdę

...i zgaśnie nadzieja

I Rzucą Oszczepem W Serce Tybetu

Ostatni Zryw Wolności Zdławią Zapaśniczym Chwytem
I Zapadnie Wyrok Przeciw Ludzkiej Godności
Festiwal Narodów Zagłuszy Ludzki Dramat

Pobiją Rekordy Kosztem Uciskanych
Wszystkie Medale Ociekać Będą Krwią
Która Nasyci Miliardy Gawiedzi

...i zgaśnie nadzieja

Jeden Świat

Jedno Marzenie

Wolny Tybet


witaj, w odpowiedzi na twój apel na www.cia.bzzz.net
zepół WŁOCHATY przekazuje ci do wielokrotnego używania w celach propagandowych swojego utworu PEKIN2008 na stronie twojego bloga jako wparcie akcji WOLNY TYBET.
utwór jest tylko częścia większego projektu pod nazwą WŁOCHATY INACZEJ - projekt poetycko - muzyczny z wykorzystaniem wierszy kilku polskich poetów. Nagrania utworów trwają. Własnym kosztem, całkowicie niezaleznie nagralismy utwór Pekin2008, mimo,iż na to nagranie czekalismy 2 lata!
utwór jest równiez dostepny na naszej stronie
www.myspace.com/wlochatyband

a informacje o kampanii Wolny Tybet na www.wlochaty.most.org.pl

pozdrawiamy

w imieniu zespołu
Zebra
menadżer zespołu WŁOCHATY
www.wlochaty.most.org

Holenderski panstwowy rasizm CIĄG DALSZY

Niepublikowany jeszcze CIĄG DALSZY rozdzialu "Holenderski panstwowy rasizm" Zaczetego we fragmentach " Losu Buntownika "

Samochód ze mną w środku postał jakieś pięć minut, po czym wsiadło do niego dwóch gliniarzy i zawieźli mnie gdzieś na posterunek obok jakichś biurowców. Wieźli mnie kawałek przez Amsterdam. Przypomniała mi się podróż przez Berlin w podobnych warunkach. Próbowałem zlokalizować gdzie jestem, ale nie udało mi się. Nie napotkałem żadnych znajomych mi obiektów. Pewnie jechałem gdzieś po peryferiach bo Amsterdam nie przypominał wcale tego znanego mi miasta. Wszędzie biurowce i jakieś budowy, a kanałów i pięknych kamieniczek wcale. Wyglądając przez okno i słuchając lecącego przez głośnik w suficie radia, powoli się odstresowywałem. Pocieszałem się myślami : "Abym tylko nic nie pisnął, to pewnie mnie jutro wypuszczą. Może jeszcze dzisiaj. Najdłużej mogą mnie trzymać trzy dni, ale tyle to mnie trzymać nie będą. Pewnie mnie wypuszczą od razu jak skłotersi zrobią demonstarcje na Marnixstraat, pod głownym komisariatem w obronie aresztowanych. Czyli dzisiaj. " Tak pozytywnie nastawiony zostałem zawieziony do celu. Był to komisariat, który był położony na przeciwko biurowca, który chyba się nazywał "Gelden Land" czy jakoś tak. Zaprowadzili mnie do pomieszczenia, gdzie policyjne urzędasy robiły coś tam w papierach i na komputerach. Jedenemu z nich, który podszedł do nas gliniarz wyjaśnił:
-To zatrzymany na eksmisji Tolstraat. Nie chce nic mówić.
- Trzeba go przeszukać. - zdecydował urzędas i zawołal innego bastarda. Ten kazał mi wyjąć wszystko z kieszeni. Gdy to zrobiłem, kazał mi się odwrócić twarzą do ściany i z opartymi w górze rękoma. Wtedy obszukał mnie. Debil na szczęście nie domyślił się o przedniej kieszeni w bluzie, w której zataiłem telefon komórkowy Janki. Skonfiskował mi nawet naszyjnik w kształcie serca oraz obrączkę. Wszystkie zabrane mi rzeczy spakowali do foliowego worka, gdzie ku mojemu zdziwieniu znajdował się Janki aparat fotograficzny. Widząc moje zaskoczenie gliniarz, który mnie przewoził, poinformował mnie:
Ten aparat wypadł Ci gdy Cię nieśli. - "cholera."- przypomniałem sobie : "Miałem pstrykać nim zdjęcia z eksmisji. Dlatego wsadziłem go do którejś z kieszeni." Dopiero wtedy skojarzyłem sobie, że wypadającą rzeczą jak mi się wydawało po odgłosie upadku, nie był długopis ale aparat. " Kurde bladź. Mogłem go spakować z innymi rzeczami. I tak w nawale wydarzeń całkowicie zapomniałem o zdjęciach. Tearaz, znając policję, film, na którym było wypstrykanych ponad 30 ciekawych i wspominkowych zdjęć, będzie na pewno przez nich prześwietlony. Cholera. To już drugi stracony film." Miałem jednak malutką nadzieję : " W sumie każdy gliniarz jek dorwie aparat to naświetla film, ale Holandia to czasami dziwny kraj. Może okażą sie w tym wypadku w porządku i tego nie zrobią. policzyli moje pieniądze i wsypali do oddzielnej torby i tak jak zabrane rzeczy kazali mi sie podpisać na zamkniętych workach. Pieniędzy było jakby mnie o 10 guldenów, bo tylko 55. Nie chciałem jednak się kłócić, bo nie byłem pewien, iż je miałem i nie były one aztak ważne w tym momencie. W oatatniej chwili podpisując, złapałem się za język ( a raczej za długopis ) i napisałem same inicjały, a nie całe nazwisko. Zdradziłoby mnie to całkowicie. Potem polaroidem pstrykneli mi zdjęcia. Specjalnie zrobiłem taką minę by byc do siebie jakajmniej podobny. Jedną z fotek przyczepili do worka z rzeczami, a drugą sobie wzieli. Kilka razy pytali się o moje dane, narodowość lecz ku ich poddenerwowaniu milczałem twardo. Grozili czymś ale nic nie zrozumiałem i nie odnieśliżądnego skutku. Gdy wszystko już załatwili, wyprowadzili mnie. Wychodząc zobaczyłem Portugalczyka Gonzalesa.
-Hi pozdrowił mnie od razu, na co odkiwnąłem mu nieznacząco, tak by bastardy nie poznali, że sie znamy. Mam nadzieje, że zrozumiał moje intencje. Młody Gonzales. Pewnie znowu sie nie pi...ł. Na Reinwaldstraat jako jeden z niewielu się zabarykadował i przez ponad pół godziny gdy polcja forsowała wejście, przez okno na full puszczał portugalskiego punka. Teraz też pewnie się jakoś stawiał. Jeśli nie stoczy sie w narkotyki wyrośnie z niego wielki aktywista. Na szczęscie chyba ma do tego zdrowe podejście, bo jak widziałem na koncercie, jego kapela jest przeciwko narkotykom...CDN

Złote myśli

Odważ się być mądrym

to jako dodatek do zdjęcia i wszystkich akcji ekologicznych i artykułu pod
Złote myśli