środa, 16 lipca 2014

Tantryczna Rewolucja jako droga na ulepszenie siebie, swych związków, rodziny, sąsiedztwa, a co za tym idzie całego świata.


Tantryczna Rewolucja jako droga na ulepszenie siebie, swych związków, rodziny, sąsiedztwa, a co za tym idzie całego świata.
Tym razem jako, że rozwiązania są najważniejsze, zacznę od tego praktycznego (jakim jest ograniczenie wytrysku podczas stosunku by zaoszczędzić i lepiej wykorzystać energie seksualną) by potem opisać te teoretyczne jakim jest miłość rozwijająca się, a wręcz nie ograniczona. Zakończę umotywowaniem dlaczego potrzebujemy tych rozwiązań i postaram się przedstawić korzyści jakie wszyscy możemy mieć gdy zastosujemy je w codziennym życiu.
Ejakulacja jest jak wiemy wytryskiem nasienia, który występuje podczas orgazmu ( lub niestety w wielu przypadkach orgaźmiku ) i który w najczęstszych przypadkach niestety zakańcza zbyt często za krótki stosunek miłosny. Dzieje się tak dlatego iż podczas ejakulacji tracimy tak dużo energii seksualnej, iż często czujemy się tak osłabieni i zmęczeni, że jedynym co jesteśmy w stanie zrobić jest pójście spać zamiast przynajmniej ukojenia dopiero co pobudzonej kochanki. Ta jakże częsta sytuacja prowadzi do niskiego poczucia wartości, nie pełnego zaspokojenia, rosnącym brakiem zainteresowania, powiększającymi się frustracjami i obumieraniem miłości ( tych ubocznych skutków można by mnożyć i mnożyć.)
Na całe szczęście nie musi tak być. Dzięki takim prostym technikom jak wyćwiczenie PC mięśnia czy nauka prawidłowego oddychania, czy też bycie skupionym na miłości do partnerki możemy poprawić nie tylko współżycie swoje i partnerki ale co za tym idzie losy całego świata wokół nas. Więcej o tym możemy się dowiedzieć z nauk tantry i tao seksualnego, które to od tysiącleci uczą nas fizycznej, psychicznej i duchowej miłości na wszelkich możliwych poziomach. Nie będę się już dłużej rozpisywał na ten temat, bo ten tekst ma jedynie zachęcać a nie wgłębiać się w szczegóły. Zainteresowanych zachęcam do skarbnicy internetowej ( linki poniżej ) lub księgarni, które coraz bardziej zalewane są książkami na te tematy ( co odzwierciedla zapotrzebowanie i rodzi nadzieje na rozpowszechnianie się tych rozwiązań ). Dodam jedynie tyle, iż wbrew niektórym mniemaniom nauki te niczym miłość są uniwersalne bez względu na wyznanie, pochodzenie, punkt widzenia, orientacje seksualną itp. Poza tym to, że możemy z nich korzystać jest przywilejem, którego wcześniej mogli jedynie doświadczyć nieliczni. Świadczy to o potrzebach naszych czasów i wyzwoleniach, których wręcz nie możemy ignorować chociażby ze względu na nasze osobiste szczęście, zdrowie czy samopoczucie.
Miłość jest rozwiązaniem na wszystko. Rozwiązaniem nieuchronnym, bo wierzę, że przezwycięży wszelkie problemy. Jeśli nie będziemy wierzyć w wygraną, przegraliśmy już na samym starcie.
Jednak idąc za głosem serca, miłości trzeba pomóc. Bez względu na to czy stosujemy ją jako rozwiązanie osobiste czy globalne miłość jest mocą przeogromną, której to powinniśmy poświęcać większą uwagę by rozwijać ją a nie dać jej uschnąć niczym nie podlewanemu kwiatu.
Ktoś kiedyś powiedział, że albo rozwijamy się w górę albo spadamy w dół i ja się z tym zgadzam. Do nas należy wybór. Dlatego natchniony piszę ten rozdział. Bierze się to z mej wewnętrznej miłości, która w ten sposób rozlewa albo rozdaje się na zewnątrz.
Jakiś bardzo oświecony człowiek powiedział, że „prawdziwie wolni możemy być jedynie wtedy gdy wolny jest cały świat”. Bardzo idealistyczne podejście ale niczym anarchiści walczący o raj na ziemi warto do tego dążyć. Według innego „ Nie ma drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą”. Warto więc robić coś by było nam lepiej, a nie gorzej. Kontynuując cytatami inny powiedział: „ jeśli chcesz zmieniać świat zacznij od siebie.” Wszystko musi wypłynąć od nas. Jedynie gdy prawdziwie pokochamy siebie dopiero wtedy jesteśmy w stanie pokochać innych. Bardzo ważna jest tu akceptacja czyli rozwijanie zalet zamiast skupiania się na wadach. Akceptacja, poczucie własnej wartości rośnie, gdy czujemy, iż robimy dobrze, gdy obdarzamy miłością. Im więcej dajesz tym więcej masz. Koło miłości zamyka się naturalnie. Jeśli poprzez zwiększenie dobrych uczynków i zminimalizowanie złych nasza samoakceptacja rośnie, wręcz naturalnym procesem staje się kochanie partnerki niczym bogini. Dzięki obdarowywaniu jej szczęściem sami stajemy się radośniejsi, a im więcej tryskamy szczęściem tym bardziej chcemy by nie stawało się ono tylko naszym udziałem. Nagle pragniemy by równie szczęśliwe były też nasze dzieci, dalsza rodzina przyjaciele i cała reszta świata. Wraz z rozwijaniem miłości rodzi się współczucie. Dlatego tak często po zastosowaniu praktyk tantry czy tao seksualnego ludzie często naturalnie przechodzą na dietę wegetariańską lub wegańską, naturalnie zaczynają się angażować w jakieś pozytywne działania, bo nagle uświadamiają sobie, iż pomoc sąsiadowi, głodującemu dziecku w Afryce, przygarnięcie psa itp. daje dużo więcej satysfakcji niż marnowanie czasu na zarobienie na nowszy model samochodu czy spicie się alkoholem by zalać żale i frustrację. Jeżeli jesteśmy w stanie rozwijać w sobie miłość takie zewnętrzne narkotyki jak heroina, telewizor, pieniądze, alkohol i inne stają się już niepotrzebne. Wypełnia nas te jakże silne i wspaniałe uczucie. Nie ma już pustki, którą staraliśmy się zapchać albo raczej zaśmiecić. Miłość to najsilniejszy i najlepszy narkotyk, bo nie szkodzi, a jedynie pomaga. Tobie oraz wszystkim dookoła.
W dzisiejszych czasach kryzysów mentalnych całych społeczeństw, kryzysów ekologicznych i ekonomicznych, czasach klęsk żywiołowych, wojen, rozwarstwiania klas, szerzenia się głodu światowego, a zarazem chciwości ludzkiej musimy sięgnąć po rozwiązania najbardziej skuteczne i dostępne, a zarazem korzystne dla wszystkich. I tym rozwiązaniem jest miłość. To z miłości do siebie, a zarazem do innych czynimy wszystko co dobre w naszym życiu. To z miłości do wolności, do siebie ludzie są w stanie walczyć o wolność, o chleb dla swoich dzieci, o przyszłość, o godne życie, o naturę, lasy. zwierzęta itp. To w przebłysku miłości rodzi się szansa, że nawet bogacz jest w stanie sobie uświadomić, iż szczęśliwszy będzie dzieląc się niż grabiąc ( bo np. wg jogi jeśli posiadasz więcej niż naprawdę potrzebujesz, okradasz tych, którzy mają za mało, a ja całkowicie się z tym zgadzam i wiem, że wielu innych też - dlatego Robin Hood był bohaterem, a nie złodziejem. ;)
Dlatego szerzenie miłości jest tak ważne. Zrozumienie jej i rozwijanie. Uczenie się jej i rozpowszechnianie. Dlatego jeszcze raz zachęcam do zapoznania się z tantrą i tao seksualnym. Pomocna też może okazać się wiedza o kamasutrze i czymkolwiek co pomoże nam w imieniu rozwijania miłości wykorzystywać, a nie marnować tę potężną energię seksualną. „Seks dla jednych może być drogą do piekła, dla drugich do nieba”. Do nas należy wybór. Nie dajmy się zwieść.
Marek Griks 1.9.2011
Więcej wypocin autora głównie na ten temat:
http://aktywnatantra.blogspot.com/search/label/Griks
gdzie znajdziesz także więcej artykułów o tantrze, tao i kamasutrze wraz z linkami do innych stron
Więcej wypocin autora na inne tematy możecie poczytać w książce "Los Buntownika" , dostępnej w wydawnictwie Bractwa Trojki: http://www.bractwotrojka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=1341&Itemid=121
lub na naszych stronach:
http://positi.blogspot.com/search/label/%C5%BBycie%20Aktywisty
Tutaj ściągniesz zembedujesz nagranie http://www.blogger.com/img/blank.gif//www.archive.org/details/AktywnaTantra

poniedziałek, 14 lipca 2014

Globalne protesty na rzeczy pokoju w Palestynie


Za pośrednictwem mediów i portali społecznościowych na całym świecie organizowane są protesty przeciwko bombardowaniu strefy Gazy.

Jest to wydzielone getto zamieszkałe przez Palestyńczyków nie posiadających obywatelstw Izraela. Teren podlega tzw. Autonomii Palestyńskiej jednak jego strefa morska i powietrzna znajduje się pod kontrolą Izraela.

Strefa Gazy zajmuje 360 km kwadratowych przy populacji przekraczającej 1,5 miliona osób. Oznacza to, że na jednym kilometrze kwadratowych żyje średnio 4118 osób. Dla porównania, gęstość zaludnienia Izraela wynosi 350 osób na kilometr kwadratowy.

W bombardowaniach dotychczas zginęło 128 osób. Protesty odbyły się w wielu miastach Europy, obu Ameryk, Azji, Afryki Północnej oraz w Izraelu.

niedziela, 6 lipca 2014

Żurawlów przeciwko Chevron – minął rok...

   Occupy Chevron
„Protest jest wtedy, gdy mówię, że się z czymś nie zgadzam...

...opór wtedy, gdy nie pozwalam innym, aby robili to na co się nie zgadzam."
UM

3 czerwca br. minął rok od momentu, w którym mieszkańcy oraz mieszkanki Żurawlowa i okolic rozpoczęli czynny, fizyczny opór przeciwko działaniom globalnej korporacji, próbującej siłą ingerować w ich życie i otoczenie. Rok temu, z samego rana, najemnicy firmy Chevron podjęli próbę przeprowadzenia wierceń w poszukiwaniu gazu łupkowego na obszarze koncesyjnym „Grabowiec" na Zamojszczyźnie, co spotkało się z szybką reakcją lokalnej społeczności, która już wcześniej wielokrotnie protestowała przeciwko poszukiwaniu i wydobywaniu gazu łupkowego na tym terenie. Spontanicznie zablokowano wjazd pojazdów transportujących sprzęt niezbędny do rozpoczęcia prac wiertniczych na wydzierżawione przez Chevron do tego celu pole. Pomimo przeciwności losu, trudnych warunków, nieprzychylności lokalnych i centralnych władz, zastraszania i prowokacji ze strony korporacyjnych agresorów, blokada trwa nadal. Protestujący ludzie, dzięki ogromnej determinacji, szerokiej świadomości ekologicznej i społecznej, rozwiniętej współpracy opartej o niehierarchiczny podział ról i kolektywną decyzyjność, niestrudzenie bronią ziemi, na której żyją. Przez cały ten czas otrzymują również pomoc i wsparcie z zewnątrz – z kraju i zza jego granic. W protest zaangażowali się liczni aktywiści i aktywistki, reprezentujący różne grupy i środowiska z całego świata, w tym również osoby uczestniczące w Federacji Anarchistycznej.

Krótko po powstaniu anty-chevronowskiej blokady, rozpoczęto kampanię informacyjną i solidarnościową z protestującymi. Sprawę Żurawlowa opisywano w wielu artykułach, oświadczeniach i manifestach. W różnych miastach organizowano szereg spotkań, wykładów i dyskusji dotyczących tej kwestii, przeprowadzano liczne akcje plakatowe, demonstracje solidarnościowe, pokazy filmów itp. Poza tym, rzecz jasna, wiele osób zaangażowanych w ruchy społeczne, ekologiczne czy kulturowe, uczestniczyło w blokadzie w sposób bezpośredni, będąc i mieszkając na miejscu razem z mieszkańcami, organizując pomoc logistyczną, merytoryczną i techniczną. Media – początkowo nie tylko te alternatywne, ale nawet i mainstreamowe – nagłaśniały sprawę, przyczyniając się do rozpowszechnienia informacji o proteście. Na przełomie maja i czerwca 2014 w Żurawlowie zorganizowano piknik ekologiczny, w ramach którego można było wziąć udział m.in. w spotkaniach dyskusyjnych poświęconych sprawom środowiska naturalnego, protestów i ruchów oporu społecznego, jak również warsztatach praktycznych oraz koncertach.

Przez rok trwania blokady zdążyliśmy poznać osoby od początku w niej uczestniczące. My uczyliśmy się od nich, a oni od nas – tego co w praktyce i jednym i drugim może się przydać. Blokujący, stojąc na pierwszej linii frontu walki ze światową korporacją w wymiarze lokalnym, dali nam przykład odwagi i oddolnego zorganizowania w praktyce. Nikt im nic nie kazał. Nikt tego nie zarządził. Dobrze wiedzą o co walczą – robią to w pełni świadomie, dla siebie i dla przyszłych pokoleń. Ich walka daje nam namacalny wzór determinacji, nie tylko w obronie naturalnego środowiska, od którego wszyscy zależymy, ale również w stawianiu oporu zakusom pazernych, globalnych molochów, które trzymając w kieszeni rządy i media, faktycznie rządzą liberalnym światem, nie bacząc na ofiary.

Sprawa Żurawlowa dała nam ponadto kolejny, nie pierwszy i nie ostatni przykład bezzasadności tzw. prawa oraz hipokryzji tych, którzy je tworzą i stanowią „gwarancję" jego przestrzegania. Ponownie przekonaliśmy się, że zwykli ludzie nie mają co liczyć na polityków – zarówno samorządowych, jak i „tych z Warszawy". Ani prawo nie działa równo wobec wszystkich, ani politycy nie stają po stronie tych, których rzekomo reprezentują, jeśli nie mają w tym własnego interesu. Ludzie sami są zmuszeni brać sprawy w swoje ręce. I w Żurawlowie tak właśnie zrobiono.

Chevron podjął próbę rozpoczęcia wierceń nie posiadając wymaganej do tego prawnie koncesji, a jedynie budżet, za który firma mogłaby kupić nie jeden rząd, przeforsować nie jedną ustawę, przekupić nie jeden sąd, a tym samym zalegalizować własną przemoc. Uczestnicy i uczestniczki blokady niejednokrotnie byli nękani przez policję, prowokowani przez wynajętych ochroniarzy czy nawet atakowani przez „nieznanych sprawców". Obecnie część z blokujących ma wytoczone sprawy sądowe, w których są oskarżani z byle powodów. Tymczasem Chevron regularnie odwiedza i hojnie obdarowuje (lub też zastrasza) lokalnych samorządowców, dotuje miejscowe uczelnie, szkoły i kurię, urządza pikniki przypominające wiece wyborcze. Przedstawiciele władz centralnych zjawiają się w Żurawlowie tylko wówczas, gdy robi się gorąco – tylko wtedy są tam też kamery i mikrofony oficjalnych mediów, do których można się pouśmiechać i wypowiadać tendencyjne hasła, nie określające wyraźnie zajmowanego w sprawie stanowiska. W obliczu takiego stanu rzeczy, miejscowym pozostaje zatem siedzieć na blokadzie i czuwać…

Początkowo nie wiedziano jak długo potrwa blokada. Koncesja nadana Chevronowi (notabene również w niejasnych okolicznościach prawnych) na prowadzenie badań sejsmicznych (przypomnijmy, że nie obejmowała ona wykonywania wierceń), miała wygasnąć w grudniu 2013. Została jednak przedłużona o kolejne dwa lata… Mimo to, mieszkańcy ani myślą ustąpić. Pozostają niestrudzeni, świadomi tego, że tylko takie masowe poruszenie jest w stanie prowadzić walkę z destrukcyjną siłą globalnej machiny zysku. To właśnie w miejscach takich jak Żurawlów, ta walka nabiera realnych kształtów, dowodząc tego, że solidarność i pomoc wzajemna są tym, co mają ludzie – przeciwko pieniądzom i legalnej przemocy, jaką dysponuje światowy kapitał.

Podsumowując, przypomnijmy czego oczekują i domagają się protestujący. Swoje postulaty sformułowali oni następująco (za http://occupychevron.tumblr.com/):

1. Wstrzymanie działalności firmy Chevron i jej podwykonawców na terenie gminy Grabowiec do czasu potwierdzenia legalności zamierzonych działań.
Kontynuowanie prac prowadzi do nieodwracalnych zniszczeń w środowisku naturalnym. Nałożenie ewentualnych kar nie cofnie zniszczeń.
2. Uwzględnienie stanowiska lokalnych społeczności przez władze samorządowe i wszystkie podmioty prowadzące działalność wydobywczą, w szczególności firmę Chevron.
Działanie uwzględniające opinię lokalnej społeczności jest absolutną podstawą funkcjonowania państwa demokratycznego. Bez tego nie można mówić o równym i sprawiedliwym społeczeństwie. Chevron deklaruje: „kładziemy szczególny nacisk na wspieranie lokalnych społeczności (…). Budujemy relacje ze społecznościami, nakierowane na osiąganie długotrwałych, wzajemnych korzyści". Domagamy się, aby Chevron wywiązał się ze swoich obietnic.
3. Wycofanie wszelkich zarzutów wobec protestujących oraz zaprzestanie zastraszania władz samorządowych przez prawników reprezentujących Chevron.
Chevron, za pomocą kancelarii prawnych rozsyła do władz samorządowych i mieszkańców Żurawlowa pisma, w których grozi ogromnymi karami za prowadzenie protestu. Jednocześnie stara się skłócić protestujących z mieszkańcami sąsiednich wsi, m.in. wynajmując ich w roli ochroniarzy, którzy stale filmują protestujących. Czy tak właśnie wygląda „wspieranie lokalnych społeczności"?
4. Domagamy się całkowitej transparentności wszystkich działań podejmowanych przez Chevron. Domagamy się stałego dostępu do wszystkich dokumentów dotyczących prac prowadzonych przez Chevron, a mających wpływ na środowisko naturalne.
Transparentność jest podstawą dialogu - to podstawa „budowania relacji ze społecznościami".

WALKA TRWA!

Więcej wiadomości na temat blokady w Żurawlowie oraz możliwych form pomocy blokującym, jak również dane dotyczące szkodliwości związanej z poszukiwaniem i wydobywaniem gazu łupkowego oraz informacje odnośnie działań samej firmy Chevron, można znaleźć na stronie http://occupychevron.tumblr.com/ .

Polskie Zoo

Trailer:

Polskie zoo - trailer from liberation on Vimeo.

Cały film

Polish Zoo from liberation on Vimeo.


http://www.polskiezoo.info/
https://www.facebook.com/niechodzedozoo

Fakty

Wielu osobom wydaje się, że zamykanie zwierząt w klatkach bądź na niewielkich wybiegach nie jest niczym niewłaściwym, jeśli przyczynić się może do zaspokojenia ludzkich potrzeb, takich jak chęć rozrywki. Warto jednak spojrzeć na zoo od zupełnie innej strony – zwierząt, które spędzają w niewoli całe swoje życie.

Zoo w Polsce

W Polsce istnieje ponad 20 licencjonowanych ogrodów zoologicznych i zoologiczno-botanicznych oraz około 10 parków dzikich zwierząt, które funkcjonują bez licencji. Zarządzająca nimi Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie podaje dokładnej liczby. Ogrody zoologiczne są często wspomagane finansowo przez dotacje państwowe i samorządowe, jak również osoby prywatne, szkoły czy firmy podejmujące się adopcji wybranego zwierzęcia.

Niewola

Sytuacja zwierząt w zoo przypomina karę dożywotniego więzienia. Zamknięte w klatkach, ciasnych pomieszczeniach i na niewielkich wybiegach, świat oglądają jedynie spoza krat albo szyby. Na noc i w okresie zimowym zamykane są zazwyczaj w ciemnych betonowych celach. Zwierzęta pokonujące w stanie natury duże odległości w poszukiwaniu pożywienia, mogą jedynie chodzić dookoła klatki albo znudzone przesypiać całe dnie. Zamiast zielonych liści wokół siebie mają jedynie szare ściany, pod nogami nagi beton, zamiast rzeki niewielką sadzawkę. Zamknięte w wolierze, wpatrujące się apatycznie w niebo ptaki, nigdy nie polecą nad łąkami, a miejsca wystarcza im jedynie na rozpostarcie wielkich skrzydeł i przeskoczenie z półki na gałąź.

Wbrew naszym pobożnym życzeniom, [zwierzęta] nie są szczęśliwe, nie cieszą się, że opiekuje się nimi lekarz, i nie są wdzięczne za to, że nie muszą się martwić o następny posiłek. Tylko nieliczne chcą się rozmnażać. Niektóre umierają z żalu. Nawet jeśli bezpośrednią przyczyną zgonu jest choroba, to rozwija się ona w wyniku silnego stresu. Są także zgony, które do złudzenia przypominają samobójstwo. Dzikie zwierzęta potrafią się zagłodzić, czyli zabić w jedyny znany sobie sposób.

J. Masson, S. McCarthy Kiedy słonie płaczą

Przedmiotowe traktowanie

Nie ulega wątpliwości, że zwierzę w zoo traktowane jest jak przedmiot, który na parę minut (bądź tylko kilkadziesiąt sekund) przykuwa uwagę zwiedzających. Pomieszczenia, w których przetrzymuje się zwierzęta, szeregi klatek czy wolier, przywodzą na myśl gabloty na muzealnej wystawie. Zwierzęta pozbawia się podmiotowości. Odmawia się im prawa do intymności, narażając na ciągłe podglądanie przez tłumy ciekawskich, kiedy śpią, pożywiają się, bawią, wypróżniają i kopulują. Zwiedzającym nawet nie przychodzi przez myśl, że chodząc do zoo, zgadzają się na traktowanie zwierząt jako poddane woli człowieka eksponaty.

Warunki

W 2011 roku organizacja Born Free Foundation oraz koalicja ENDCAP przedstawiły w Parlamencie Europejskim wyniki raportu opartego na obserwacjach w ośmiu ogrodach zoologicznych w Polsce, z których żaden nie spełnił warunków tzw. Dyrektywy Zoo (obowiązującej w Unii Europejskiej). Według wspomnianego raportu 59% wybiegów i pomieszczeń w ogrodach zoologicznych nie spełnia nawet podstawowych jak na polskie prawo (które jest znacznie mniej restrykcyjne od unijnych przepisów) warunków związanych z dobrostanem zwierząt.

Obserwacje dokonane w ramach kampanii Nie chodzę do zoo w 21 ogrodach zoologicznych potwierdzają, że warunki, w jakich przetrzymywane są zwierzęta, uniemożliwiają im spełnianie podstawowych potrzeb biologicznych, negatywnie wpływają na ich zachowania społeczne i instynkt terytorialny, a w rezultacie prowadzą do występowania chorób spowodowanych stresem i infekcjami oraz zaburzeń psychicznych.

W 2013 i 2014 roku aktywiści działający w ramach kampanii Nie chodzę do zoo odbyli prawie 30 wyjazdów terenowych. Zebrana dokumentacja pozwala stwierdzić, iż do głównych problemów w polskich ogrodach zoologicznych należą­: zbyt małe pomieszczenia i wybiegi, nieodpowiednie dla potrzeb zwierząt, uniemożliwiające zapewnienie im odpowiedniej ilości ruchu, co skutkuje stresem, słabą kondycją i problemami zdrowotnymi, brudna woda i kontakt pokarmu z odchodami zwierząt, zanieczyszczone klatki, brak elementów wzbogacających otoczenie, zaniedbanie zwierząt (infekcje, rany, uszkodzenia ciała), samotność, na którą skazuje się często zwierzęta nawiązujące trwałe relacje społeczne, niewłaściwe dla danego gatunku warunki klimatyczne, nagminne dokarmianie zwierząt przez turystów przetworzonym, szkodliwym dla ich zdrowia jedzeniem, brak kryjówek, w których zwierzęta mogłyby się schować przed ludźmi, nieodpowiednie pomieszczenia, w których zamyka się zwierzęta na noc i zimą, bliskość dróg (hałas i spaliny), pokazy karmienia, wskazujące na stosowanie wobec zwierząt tresury, przetrzymywanie blisko siebie zwierząt należących do wrogich w środowisku naturalnym gatunków, wymalowane na betonowej ścianie elementy przyrody zastępujące prawdziwą roślinność.

Stereotypia

Ze względu na warunki życia w zoo, wiele zwierząt popada w apatię bądź wykazuje oznaki poważnych zaburzeń psychicznych, np. zachowania stereotypowe. Stereotypia charakteryzuje się wykonywaniem przez zwierzęta bezcelowych, powtarzających się, nerwowych ruchów, takich jak kiwanie się, krążenie godzinami wokół klatki tą samą, wydeptaną ścieżką czy nieustanne przestępowanie z nogi na nogę, sprawiające wrażenie tańca. Jest to wyraz cierpienia przebywających w niewoli zwierząt.

Edukacja czy rozrywka?

Ogrody zoologiczne powołują się na swoją rolę edukacyjną. Jednakże największą wątpliwość budzi sam fakt, że zwierzęta wychowane w niewoli, spędzające całe swoje życie w sztucznie wytworzonych warunkach, nie są tymi samymi zwierzętami, jakimi byłyby w swoim naturalnym otoczeniu. Nie działają zgodnie z instynktem, nie rozwijają typowych zachowań społecznych, nie uczą się zdobywać pożywienia ani walczyć o przetrwanie. Nie żyją także zgodnie ze swoim rytmem biologicznym. Celem zoo jest dostarczenie dzieciom rozrywki, walory edukacyjne trzymania zwierząt w klatkach są bowiem wątpliwe. Dzieci najwięcej się uczą, kiedy obserwują zwierzęta we właściwym dla nich środowisku.

Ochrona gatunków?

Ogrody zoologiczne próbują budować swój pozytywny wizerunek, powołując się na swoją rolę w ochronie zagrożonych gatunków zwierząt. Jednakże tylko 14% gatunków przetrzymywanych w polskich zoo jest w jakimś stopniu zagrożonych wyginięciem, a jedynie 3% znajduje się na Polskiej Czerwonej Liście Gatunków Zagrożonych (dane wg raportu z 2011 roku). Udział zoo w reintrodukcji, czyli przywracaniu rodzimych gatunków do ich naturalnego środowiska, jest znikomy. Zwierzę urodzone i przetrzymywane przez większość swojego życia w niewoli, prawdopodobnie nie poradzi sobie na wolności i nie nauczy swojego potomstwa odpowiednich zachowań. W ogrodach zoologicznych często przetrzymuje się również zwierzęta powszechnie występujące w ich naturalnym środowisku, jak dziki, sarny, kuny, lisy i bociany, które bez większego trudu można napotkać w polskich lasach i na łąkach.

Alternatywy

Gdyby dzieci rozumiały, czym jest dla zwierząt wegetacja w ogrodach zoologicznych, większość z nich nie chciałaby ich wspierać. Przecież uwielbiają zwierzęta i to tym argumentem zasłaniają się rodzice, którzy chcą pokazać swoim pociechom namiastkę dzikiej przyrody. Jednakże w Polsce i w sąsiednich krajach istnieją schroniska i azyle dla zwierząt, w których można zobaczyć konie, kuce, owce, kozy, niedźwiedzie czy małpy uratowane z cyrków, zoo i prywatnych parków rozrywki, w których uprzednio skazane były na cierpienia. Tutaj nie są narażone na hałas, gdyż miejsca takie nie są nastawione na masową turystykę, lecz realną pomoc zwierzętom. Najlepszym rozwiązaniem dla małych miłośników przyrody są przede wszystkim wycieczki do lasu i parków narodowych, gdzie mogą obcować z naturą. Należy wyjaśniać dzieciom, że dla chęci ujrzenia przez chwilę dzikiego zwierzęcia, nie powinno się akceptować skazywania go na życie w niewoli.

Los zwierząt w naszych rękach

Jeżeli leży ci na sercu dobro przetrzymywanych w niewoli zwierząt, już dziś podejmij decyzję: NIE CHODZĘ DO ZOO! Zaprotestuj, jeżeli w szkole organizuje się wycieczki do ogrodów zoologicznych. Ucz dzieci empatii do innych istot i pokazuj, że kontakt ze zwierzętami nie musi się opierać na krzywdzeniu ich. Pomóż nam rozpowszechniać informacje o kampanii, zachęcając znajomych do zapoznania się z opublikowanymi na naszej stronie filmami.

poniedziałek, 5 maja 2014

Pełna obecność - tantryczna nieskoczoność orgazmu

To jest ta jedna chwila, przez chwile spróbuj skupić się na pełnej obecności, w tym momencie. To nie jest żadna skomplikowana technika, nie potrzebujesz do tego żadnych metod. To jest jak nawlekanie igły. Ten moment, gdy nitką trafiasz w oczko igły. Pełna koncentracja. Nie potrzeba nic więcej. Przez ułamek sekundy jesteś skupiony, w pełni obecny. Istnieje tylko to oczko igły i nitka, która w nie trafia. Pełna obecność. To dlatego ludzie tak pragną orgazmu. Przez ułamek sekundy są całkowitą obecnością. W Tantrze tą obecność wydłużamy w nieskończoność.

Dlatego w Tantrze używamy seksualności. Bo w niej jest moc energii. Energię tą albo przyciągamy albo odpychamy. Albo próbujemy ją rozładować albo stłumić. A chodzi o to, by być, całkowicie obecnym. Nie odpychać, nie przyciągać. Dla wielu po prostu być, jest stanem nie do wytrzymania. Bo boją się intymnej relacji z chwilą obecną.
Edyta Baghira 5.5.14
http://tantramovement.blogspot.nl/

niedziela, 4 maja 2014

Warszawa: Udana blokada eksmisji bezrobotnej na Wawrze


Dziś w godzinach rannych Kampania Obrony Lokatorów zorganizowała blokadę eksmisji bezrobotnej Kingi. Kinga utracila prawo do lokalu komunalnego nie ze swojej winy - jej matka wymeldowała się w trakcie trwania umowy najmu, a Kinga nigdy nie była wpisana na listę najemców. Coś, co właściwie było zaniedbaniem urzędników, skłoniło urząd dzielnicy Wawer do wypowiedzenia umowy najmu.

Kinga pomagała opiekunom niepełnosprawnych w ich proteście pod Sejmem. Była tam obecna i wspierała innych. Dlatego tak wiele osób wsparło ją podczas blokady. Obecnych było kilkadziesiąt lokatorów i działaczy społecznych. Dziękujemy za wsparcie działaczom KSS.

Zablokowano schody i wejście na klatkę schodową, a część protestujących czekała na komornika pod budynkiem. Pomimo asysty policji, komornik i towarzyszący mu urzędnicy Gminy widząc blokadę nie chcieli przeprowadzać eksmisji. Ważną rolę odegrał również fakt, że Kinga złożyła wcześniej podanie o lokal socjalny, który jej przysługuje ze względu na jej status bezrobotnej, oraz na fakt, że procedura eksmisji nie była do końca zgodna z przepisami (nie wskazano lokalu tymczasowego do którego miała nastąpić eksmisja). Eksmisja została odroczona na 6 miesięcy, co daje Kindze nieco czasu na rozwiązanie sytuacji.

Ważną sprawą było uczestnictwo wielu osób, które w przeszłości były eksmitowane i których eksmisje były blokowane. Obecny był m.in. Mirek, który został eksmitowany podczas swojego pobytu w szpitalu, ale w wyniku działań KOL i osób wspomagających otrzymał później lokal socjalny. Wydarzenie, ze względu na to iż zakończyło się sukcesem, podniosło morale lokatorów i ich zintegrowało do kolejnych działań.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Bądź przepływem tu i teraz <3

Bądź przepływem. Rób coś co chcesz robić, bo masz na to ochotę, bo tego pragniesz w danym momencie. Nie rób tego bo musisz, bo tak wypada albo nawet, bo zaprowadzi Cię to do czegoś innego. Poczuj ten przepływ tu i teraz i daj mu sie ponieść. Tu i teraz, w tej chwili i tylko dla tej chwili.
Mówi się, iż musisz coś zrobić, by być w równowadze albo by coś osiągnąć, jednak w głębi siebie twoje ciał, twoja intuicja dobrze wie czego porzeba w danym momencie. odążaj za nimi, zaufaj im daj się ponieść własnej chwili, doświadczaj jej na swój własny sposób. Tu i teraz. Tak jak chcesz, a nie tak jak musisz. Pielęgnuj to wyzwalaj się coraz bardziej. zacznij naprawde kochac samego siebie. Coraz bardziej....
Michał Marek Griks 6.4.14
http://tantramovement.blogspot.nl