piątek, 14 maja 2010

Unilever - reklama Rexona

Po nieudanych próbach wysłania wiadomości e-mail do Unilever Polska, wiadomość została wysłana bezpośrednio do marki Rexona. Jeżeli ktoś popiera moją prośbę to proszę o wysyłanie wiadomości do http://www.unilever.pl

lub http://rexonawomen.pl/kontakt

"Piszę do Państwa w sprawie reklamy produktu marki Rexona. W jednej z nowych reklam ukazany jest rysunek świni pod pachą kobiety, który ma symbolizować nieprzyjemny zapach.

Reklama ta przedstawia błędne skojarzenie, że świnie śmierdzą. Zwierzęta te nie mają gruczołów potowych, więc bywa im goręcej niż nam, dlatego uwielbiają kąpiele błotne, bo to pomaga im się schłodzić. Poza kąpielami zwierzęta te utrzymują się w czystości. Każde zwierzę, czy człowiek będzie śmierdzieć, jeżeli zamkniemy je w niewoli we własnych odchodach, tak jak ludzie zamykają świnie z zaniedbanej oborze.

Państwa reklama szkodzi inteligentnym zwierzętom i utwierdza ludzi w błędnym przekonaniu, że świnie śmierdzą.

Proszę o zastąpienie rysunku świni innym rysunkiem lub zdjęcie tej reklamy z nośników w Polsce, usunięcie z telewizji i wszelkich innych miejsc."

 

                                                            Z poważaniem ....

 



czwartek, 13 maja 2010

Los Angeles rozpoczęło oficjalny bojkot stanu Arizona za jego rasistowskie prawa

Los Angeles rozpoczęło oficjalny bojkot stanu Arizona

Opublikował/a anarchipelag

Los Angeles podjęło oficjalny bojkot stanu Arizona. Ma to być kara za wprowadzenie przez władze Arizony restrykcyjnego prawa dotyczącego nielegalnych imigrantów.

Kilka tygodni temu parlament Arizony uchwalił przepisy pozwalające przesłuchać każdego, wobec kogo są uzasadnione podejrzenia, że jest nielegalnym imigrantem. W razie braku odpowiednich dokumentów osoba taka może być aresztowana. Według przeciwników ustawy, nowe przepisy prowadzą do nękania Latynosów, nawet tych, którzy mają amerykańskie obywatelstwo.

Przeciwko ustawie zaprotestowały organizacje imigrantów, Kościół Katolicki oraz wielu polityków Partii demokratycznej. Rada miasta Los Angeles stosunkiem głosów 13 do 1 uchwaliła formalny bojkot Arizony. Ma on polegać na zerwaniu części kontraktów z firmami mającymi siedziby w tym stanie.

Los Angeles przestanie na przykład korzystać z usług firm z Arizony oferujących przewozy helikopterami, produkujących paralizatory a także zapewniających temu miastu usługi inżynierskie. Łączna wartość kontraktów, które zostaną anulowane wyniesie 8 milionów dolarów.

W przeszłości podobne bojkoty Los Angeles wprowadzało wobec RPA w czasach apartheidu oraz przeciwko stanowi Colorado, gdy jego mieszkańcy odrzucili zakaz dyskryminacji homoseksualistów.

Za psz.pl

[GDA] Pierwsze ważne zwycięstwo, walka trwa

[GDA] Pierwsze ważne zwycięstwo, walka trwa
Grupa Inicjatywna "NIC O NAS BEZ NAS" : http://niconasbeznas.pl/?p=222
W środę 12 maja w ramach cyklu “Mój dom, moja dzielnica, moje miasto” odbyło się spotkanie urzędników miejskich z mieszkańcami – tym razem w dzielnicy Aniołki. W spotkaniu wzięły udział osoby zaangażowane w inicjatywę “NIC O NAS BEZ NAS”, w tym około 30 lokatorów mieszkań komunalnych. Dyskusja toczyła się pod czujnym okiem kilkunastu funkcjonariuszy Policji i Straży Miejskiej, których udział stał się w ostatnich miesiącach stałym elementem jakichkolwiek spotkań władzy z mieszkańcami Gdańska.

Maciej  Lisicki - autor słów Maciej Lisicki - autor słów "najubożsi zapłacą mniej"

Spotkanie rozpoczęło się wystąpieniem prezydenta Pawła Adamowicza na temat osiągnięć i planów magistratu, ze zdecydowanym naciskiem na te ostatnie. Wielkich wizji było w tym wystąpieniu mnóstwo, zaskakująco mało zaś konkretów. Zabrakło między innymi informacji o wysokości kredytów zaciąganych przez miasto na planowane inwestycje – kredytów, przez które Gdańsk zbliżył się do poziomu 60% procent zadłużenia, a przed przekroczeniem tej granicy chroni nas jedynie kreatywna księgowość przy zaciąganiu kolejnych zobowiązań.

Następnie rozpoczęła się główna część spotkania, podczas której głos dostali mieszkańcy. Większość pytań – ku wyraźnemu niezadowoleniu urzędników – dotyczyła planowanych w przyszłym roku drastycznych podwyżek czynszów, jak również braku remontów i utrudniania lokatorom wykupu niektórych mieszkań komunalnych.

Odpowiadając na pytanie dlaczego czynsze w Gdańsku mają być najwyższe w całej Polsce, prezydent oznajmił, że lokatorzy zalegający z opłatami to w większości “lenie i alkoholicy, których widzi codziennie, bo przychodzą prosić go o 50 groszy na piwo”. Dalej było jeszcze ciekawiej, bo zebrani usłyszeli od prezydenta, że “urzędnicy to też ludzie i w szopie pracować przecież nie mogą”, i właśnie dlatego miasto wydało na na remont jednej z siedzib Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych tyle samo pieniędzy co na remonty wszystkich mieszkań komunalnych na Aniołkach. Wychodzi na to, że mieszkańcy komunałek to nie ludzie, bo oni według miasta mogą mieszkać w lokalach o standardzie szopy.

Tego typu wypowiedzi w zrozumiały sposób podniosły temperaturę dyskusji, szczególnie że mikrofon przejął autor uchwały o podwyżkach wiceprezydent Maciej Lisicki. Zebrani nie kryli wzburzenia, gdy zaczął on powtarzać swoją starą śpiewkę, jakoby po “regulacjach” najubożsi lokatorzy mieli zapłacić mniej za swoje mieszkania. I wtedy wydarzyła się rzecz niesłychana – pod naciskiem pytań jednego z aktywistów “NIC O NAS BEZ NAS”, prezydent Lisicki powiedział, że urząd wycofa przepis mówiący o tym, że ulgi dochodowe będzie można otrzymać tylko raz na trzy lata. Tym samym oznajmił, że urząd wycofa przepis, do istnienia którego miasto do tej pory nigdy się nie przyznawało!

Przypomnijmy, przegłosowana w listopadzie zeszłego roku uchwała zawiera punkty mówiące, że ulgi dochodowe przyznawane są na okres 12 miesięcy, ale o kolejną ulgę można ubiegać się dopiero po upływie trzech lat (artykuł 15, punkty 3 i 4 – czytaj uchwałę). Do tej pory miasto utrzymywało, że najbiedniejsi zapłacą mniej, co jest ewidentną nieprawdą, gdyż biorąc pod uwagę średni czynsz za trzy lata (1 rok z ulgą, 2 lata bez) łatwo wyliczyć, że dla najmniej zarabiających podwyżka wyniesie 100% w porównaniu do obecnego średniego czynszu. Mówimy tu o osobach z dochodami poniżej 600zł na osobę, pozostali zapłacą jeszcze więcej. Tymczasem na spotkaniu z ust prezydenta Lisickiego wyraźnie padło zapewnienie, że na najbliższej sesji Rady Miasta kontrowersyjny przepis zostanie z uchwały usunięty. Co więcej, prezydent wyjaśnił również skąd wziął się pomysł dwuletniej karencji przed przyznaniem kolejnej ulgi: otóż miał to być “sposób, aby zachęcić ludzi do znalezienia sobie pracy”.

Dyskusję zakończono punktualnie o planowanym czasie, pomimo że w górze wciąż było wiele rąk mieszkańców czekających na możliwość zadania pytania. Być może będą musieli zaczekać na kolejne spotkanie z cyklu “Mój dom, moja dzielnica, moje miasto” – na pewno nie zabraknie na nim lokatorów skupionych wokół Grupy Inicjatywnej “NIC O NAS BEZ NAS”.

Dziś przekonaliśmy się, że nasze działania mają sens. Bezustanne informowanie mieszkańców Gdańska o tym co “regulacje” czynszów będą oznaczały w rzeczywistości zaczyna przynosić wymierne rezultaty, i to pomimo kompletnego braku zainteresowania większości mediów, które do tej pory ograniczały się wyłącznie do przekazania nieprawdziwych jak się okazuje argumentów prezydenta Lisickiego. Widać, że władze miasta są wyraźnie zaniepokojone frekwencją na naszych spotkaniach i możliwością “wypłynięcia” sprawy przed wyborami samorządowymi, więc zaczynają dyskretnie wycofywać się z najbardziej kontrowersyjnych zapisów uchwały o podwyżkach (oczywiście będziemy uważnie śledzić, czy deklaracje przełożą się na rzeczywiste zmiany w uchwale).

Serdecznie dziękujemy wszystkim lokatorom za przybycie na Aniołki i zachęcamy do dalszego działania w ramach inicjatywy “NIC O NAS BEZ NAS”. Dziś, dzięki wspólnemu działaniu, udało się zrobić pierwszą wyrwę w murze skrywającym prawdziwą naturę planowanych “regulacji”, ale czeka nas jeszcze dużo wysiłku zanim uda nam się doprowadzić do całkowitego wycofania uchwały podnoszącej czynsze. Walka trwa!

środa, 12 maja 2010

Holandia: obrona przed policyjną przemocą to usiłowanie zabójstwa

 

Renata Zelazna oczekuje w holenderskim areszcie na proces pod zarzutem usiłowania zabójstwa, choć jedynie odruchowo broniła się przed nieumundurowanym policjantem, który wtargnął do jej mieszkania. W areszcie doświadczyła tortur i nieludzkiego traktowania.

Renata została brutalnie zatrzymana w czasie interwencji policji w błahej sprawie sporu o hałaśliwe roboty budowlane. Policjant wykręcił jej rękę, po czym otrzymała strzał gazem pieprzowym, została wywleczona na korytarz. Policjant stał jej na plecach, zakuwając ją w kajdanki. Została ściągnięta po schodach głową w dół za ręce i nogi. W policyjnym pojeździe była zmuszona do klęczenia z głową w dół, mimo trudności z oddychaniem z powodu gazu. Policjant ściągnął jej spodnie zostawiając ją w bieliźnie, a ona nie miała możliwości zareagowania.Została zabrana na komendę w Ede. Policjanci wciągnęli ją do celi niemal wyłamując jej nadgarstki, mimo że mogła chodzić. Nie otrzymała przez dwa dni wody pitnej, a mimo poinformowania o tym że jest weganką otrzymała tylko mięso. Została zaaresztowana podczas okresu, a w jej celi nie było toalety; nie otrzymała też żadnych środków higienicznych. Prośby o wodę skwitowano stwierdzeniem "Fuck off". Po dwóch dniach udało jej się uzyskać pomoc doradczyni prawnej, która załatwiła jej wegańskie posiłki; odbyła się wtedy pierwsza rozprawa (przez okno celi!) i została zesłana do więzienia z podejrzeniem usiłowania zabójstwa.

Zarzut brzmi tak a nie inaczej ponieważ instynktownie broniła się przed przemocą. Do mieszkania Renaty zapukali policjant i policjantka od których usłyszała, że jest aresztowana za zniszczenie maszyny budowlanej. Renata uznała to za żart gdyż faktycznie tego dnia w trakcie sprzeczki z robotnikiem budowlanym rzuciła kamieniem w maszynę, lecz nie wyrządził on najmniejszych szkód. Gdy odwróciła się by powrócić do przerwanego gotowania policjant wszedł do mieszkania i wyrwał jej trzymany garnek. Ona go odebrała i starała się wrócić do poprzedniej czynności, gdy usłyszała "Użyję przemocy". Policjant rzucił się na nią, a Renata wpadła w panikę - chwyciła nóż przygotowany do krojenia i zasłoniła się nim, mając nadzieję że się cofnie. To nie była próba ataku - chciała, żeby jej nie dotykał, był to instynktowny odruch.

Przed transportem do więzienia kazano jej się ubrać - jej spodnie i bielizna były całe zakrwawione z powodu okresu. Zawinęła się w koc. Wtedy otworzyły się drzwi i policjant rzucił się na nią, wcisnął jej na głowę torbę, skuł kajdankami i skleił nogi taśmą Velcro. W tym momencie myślała, że zamierzają ją zabić. Została zawieziona autem na sygnale, od policjanta usłyszała - "Przerąbałaś sobie". Zapytała czy jest policjantem z jej mieszkania - gdy usłyszała potwierdzenie, przeprosiła go - po zdjęciu taśmy okazał się być inną osobą. Pozwolono jej samodzielnie pójść do więzienia pod warunkiem, że 'będzie się zachowywać'; wkroczyła do więzienia naga od pasa w dół, wciąż krwawiąc.

Tym razem otrzymała celę z toaletą, oraz więzienne ubranie, wodę i Oxazepam (benzodiazepina używana w leczeniu stanów lękowych i bezsenności oraz syndromów odstawienia alkoholu). Jedzenie dostała następnego dnia. Spędziła 2 lub 3 dni w izolacji, z podejrzeniem gruźlicy (ponieważ jest Polką), mimo że przeszła obowiązkowe szczepienia. Mimo sprzeciwu wykonano jej rentgen i dopiero wtedy wpuszczono do normalnej celi.

Teraz Renata oczekuje w więzieniu na rozpoczęcie rozprawy. Grozi jej do 6 lat odsiadki za próbę zabójstwa. Przegapiła egzaminy i straciła pracę. Musi zapłacić czesne i koszta kursu językowego - bezpłatne pod warunkiem stałego uczestnictwa. Program ochrony pracy i mieszkania więźniów jej nie obejmuje, ponieważ nie jest Holenderką - mimo że płaci podatki dla tego kraju.

Miała krótkie przesłuchanie, po 15 minutach którego usłyszała że stanowi zagrożenie dla społeczeństwa i musi pozostać w zamknięciu.

W liście Renata pisze: "Przyszedł do mojego domu i groził przemocą. Chwyciłam nóż bez zastanowienia. Czy zasługuję na 6 lat więzienia za próbę ratowania życia? Czy to sprawiedliwość? Byłam bita, głodzona, pozbawiona wody, męczona, trzymana w izolacji, teraz zamknięta. Zwolniona nie będę miała edukacji, domu, będę w długach, zniszczona psychicznie. Wszystko ponieważ oczekiwałam spokoju i ciszy w mieszkaniu za które płaciłam wysoki czynsz. Straciłam nadzieję, patrzę w lustro i widzę śmierć w swoich oczach. Straciłam na wadze, zostały ze mnie skóra i kości. Nie umiem powiedzieć, czy jeszcze żyję."

Powodem kłopotów Renaty był spór o hałaśliwe roboty budowlane. Dwa dni po swoim powrocie z Brighton wdała się w kłótnię z pracującymi obok jej mieszkania robotnikami na rozbiórce - roboty powodowały nieznośny hałas, skażenie azbestem, a nawet pękanie ścian w jej mieszkaniu. Zarówno jej mieszkanie, jak i wyburzany budynek należały do organizacji Idealis zajmującej się wynajmowaniem mieszkań studentom. Po licznych skargach organizacja przysłała inspekcję, która poinformowała że naprawi ściany, ale nic takiego się nie stało. Żyła w strachu, że mieszkanie zawali jej się na głowę.

Po powrocie z Brighton poszła prosto na egzamin, a w drodze do domu zastała na placu rozbiórki kolejną maszynę. Od jej pracy trzęsło się całe jej mieszkanie. Ignorowana przez kierowcę maszyny, do którego krzyczała chcąc uzyskać informację - dlaczego obok mieszkań wynajmowanych studentom w okresie egzaminów przeprowadza się takie prace - rzuciła w maszynę kamieniem. Ta sytuacja zaowocowała powiadomieniem policji.

Możecie pisać do Renaty na adres:

Renata Zelazna
Penitentiare Inrichting Ter Peel
T.A.V. Renata Zelazna 7138606 cel 1/10
Paterstraat 4
5977 NM Evertsoord
Netherlands

Warszawa: Straż Miejska twierdzi, że łamie prawo

"Życie Warszawy": Strażnicy miejscy w stolicy twierdzą, że łamią prawo, asystując przy zabieraniu towaru nielegalnym kupcom. Ratusz, który to zarządził, uważa, że wszystko jest w porządku.
Od roku strażnicy towarzyszą urzędnikom ratusza przy zatrzymywaniu towarów nielegalnie handlujących sprzedawców. Specjalnym zarządzeniem zdecydowała o tym prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Strażnicy mówią, że takiej asysty się wstydzą, bo jest niezgodna z prawem. Według nich na każdorazowe rekwirowanie mienia powinien wydać zgodę sąd. - Zamiast wystawić mandat, bierzemy towar. Jakbyśmy asystowali w przestępstwie, mówią.

Funkcjonariusze dodają, że SM uczestniczy przy zatrzymywaniu towarów tylko w Warszawie. - W żadnym innym mieście się z tym nie spotkałem, przyznaje Artur Hołubiczko, szef komendantów SM w Polsce.

http://wiadomosci.onet.pl/2682,2168374,straz_miejska_twierdzi__ze_lamie_...

Poznań: Piknik rowerowy w Parku Wodziczki

W sobotę 8 maja w sołackim Parku Wodziczki odbył się festiwal rowerowy przygotowany przez Kolektyw Rozbrat i Kolektyw Rowerownia.

Soczysta zieleń majowego południa to doskonała sceneria dla rowerowych zabaw i pikniku zorganizowanego dla mieszkańców Sołacza i okolic. Wzdłuż Bogdanki rozstawiono namioty, w których między innymi rozbratowa pracownia sitodruku zaprezentowała swój warsztat ucząc jak na swojej koszulce własnoręcznie odbić szablon z rowerowym (i nie tylko) motywem. Dalej mechanicy z Kolektywu Rowerownia ustawili darmowy serwis napraw, gdzie każdy mógł oddać swój rower do przeglądu, wymienić zepsute części, naprawić usterki, wymienić dętkę czy napompować koło. Nie zabrakło także stanowiska z wielkim wegańskim grilem, na którym smakowicie skwierczały kolorowe szaszłyki rozdawane uczestnikom imprezy. Majówce towarzyszyła skoczna muzyka, która zachęcała licznie przyjeżdżających rowerzystów, zarówno dorosłych jak i dzieci, do gier i zabaw zręcznościowych: m.in. tor przeszkód, nauka jazdy na jednokołowym rowerze czy bicie rekordu prędkości (rekordzista rozpędził jednoślad do 74 km/h!).

Piknikowy nastrój przyciągał coraz więcej rodzin z dziećmi i samych dzieciaków z okolicznych domów. Około godziny 15.30 odbył się wyścig tandemów, w którym wzięło udział 14 drużyn. Odbyły się dwa finały, dla najlepszych ale też najsłabszych zawodników. Następnie kilkadziesiąt osób wystartowało w wyścigu na orientację po Parku Sołackim, gdzie zaliczając punkty i rozwiązując rebusy trzeba było odgadnąć hasło, które rzecz jasna brzmiało „SOŁACZ”. Zwycięzcy wszystkich konkurencji otrzymywali nagrody książkowe ufundowane przez Oficynę Wydawniczą „Bractwo Trojka”. Całą imprezę zakończył pokaz „walk” na wielkich rowerach. Wieczorem na skłocie Rozbrat odbyła się impreza taneczna zwieńczająca dobrą zabawę na festiwalu.

Sobotni festiwal odbył się w ramach kampanii przeciwko planom przyjęcia miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni „Sołacz”. Plan zakłada między innymi willową zabudowę w miejscu gdzie odbył się piknik. Przeciwko jego uchwaleniu od ponad roku czynnie protestują mieszkańcy Sołacza, rada dzielnicy, liczne stowarzyszenia oraz Kolektyw Rozbrat. 11 maja b.r. poznańscy radni podejmą ostateczną decyzję w tej sprawie. Celem festiwalu była także promocja rowerowego transportu miejskiego i zwrócenie uwagi na nieprzychylne dla rowerzystów działania miejskich włodarzy.

Poniżej treść ulotki rozdawanej podczas sobotniego festiwalu:

Sołacz walczy o przetrwanie

11 maja b.r. poznańscy radni podejmą decyzję w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni „Sołacz”. Plan zakłada zniszczenie skłotu Rozbrat przy ul. Płaskiego. Zakłada on również zabudowę kwartałów zieleni w Parku Wodziczki i wzdłuż ulicy Grudzieniec. Przyjęcie planu tym samym oznaczać będzie zniszczenie centrum społecznego i zabudowę kolejnych terenów zielonych Poznania.

W 1994 r. rozpoczęto odnawianie zdewastowanych budynków przy ul. Pułaskiego. Miejsce to zostało nazwane Rozbrat. Renowacja budynków i ponowne zagospodarowanie terenu nastąpiło bez ingerencji w środowisko naturalne. Poprzez społeczną mobilizację wypracowano infrastrukturę do działań kulturalnych. Dzięki temu od 16 lat nieprzerwanie wykorzystywana jest ona do szkoleń, warsztatów i nauki, z których korzystają mieszkańcy Poznania oraz Polski. Z tych względów miejsce to stanowi czynnik zrównoważonego rozwoju miasta poznania. Dzięki trwającej w nim rewitalizacji, poprawia ono jakość życia jego mieszkańców. W ciągu ostatnich 16 lat zorganizowano w nim ponad tysiąc koncertów, wystąpień teatralnych, wystaw oraz innych wydarzeń o charakterze kulturalnym z udziałem gości zarówno z Polski, jak i z zagranicy.

Przy sporządzaniu miejscowego planu zagospodarowania terenu „Sołacz” nie dokonano żadnej analizy stosunków społecznych. Nie wzięto pod uwagę rozwoju kilkunastoletniej działalności rozwijanej na Rozbracie. Jeżeli obecny plan zostanie przyjęty przyczyni się to do zrujnowania ośrodka kultury, który poprzez swoją działalność podnosi jakość życia mieszkańców miasta. Środowisko związane z Rozbratem nigdy nie domagało się od władz miasta żadnych dotacji. Od początku swojego istnienia prowadzi nie nastawioną na zysk działalność społeczną. Odbudowanie tego typu ośrodka aktywizacji społecznej będzie wymagało ogromnych nakładów, a być może okaże się niemożliwe.

Plan w obecnej formie uwzględnia jedynie prywatny interes deweloperów. Jego przyjęcie jest forsowane przez prezydenta Grobelnego i skupioną przy nim grupę radnych z PO. Nie biorą oni pod uwagę racji społecznych i chcą odbierać mieszkańcom prawo do korzystania z dobra wspólnego jakim są tereny zielone przy Parku Sołackim. Poznań należy do jego mieszkańców a nie polityków. Poznań to nie firma, jak próbuje nam wmówić prezydent Grobelny.

Wszystkich przeciwnych zniszczeniu Sołacza zapraszamy na sesję rady miasta we wtorek od godz. 9. 00 w Urzędzie Miejskim!
Kolektyw Rozbrat
Kolektyw Rowerownia
Federacja Anarchistyczna s. Poznań

fotorelacja
http://www.rozbrat.org/galeria/category/225

Queer Studies. Podręcznik kursu - nowa publikacja KPH

Opublikował/a anarchipelag

Queer Studies. Podręcznik kursu jest pierwszą w Polsce publikacją kompleksowo omawiającą problematykę niehetronormatywnych tożsamości seksualnych w postaci tekstów akademickich wykładowców z różnych dziedzin nauk społecznych.

W podręczniku teksty m.in. dr Jacka Kochanowskiego, prof. Ireneusza Krzemińskiego, dr Agnieszki Graff, dr Tomasza Basiuka, Bartosza Żurawieckiego.

Queer Studies jest kursem akademickim organizowany przez Kampanię Przeciw Homofobii, przy wsparciu Fundacji im. Róży Luksemburg w Polsce.

Queer Studies to interdyscyplinarne studia obierające za przedmiot swych badań i zainteresowań nieheteronormatywną tożsamość seksualną, zajmujące się również kulturowym i społecznym funkcjonowaniem ról i stereotypów płciowych, kwestionując zasadność podziału ludzi i relacji między nimi na homo- i heteroseksualne.

Podręcznik dostępny jest bezpłatnie w wersji drukowanej oraz pdf: http://www.kph.org.pl/publikacje/queerstudies_podrecznik.pdf

Za KPH