czwartek, 12 kwietnia 2012

Białystok: Zaproszenie na demonstrację antyrasistowską


Ze względu na wydarzenia w Białymstoku (bilans niedzielnej "akcji" faszystów- jedna ofiara śmiertelna i dwie ranne), na kolejne ataki faszystowskich bojówkarzy, kolejne zranione osoby, narastającą atmosferę terroru w tym mieście, wzywamy do ogólnopolskiej manifestacji antyrasistowskiej w Białymstoku!

Jako Warszawska Akcja Antyfaszystowska jesteśmy przekonani o konieczności takiej reakcji. Jesteśmy w kontakcie ze środowiskiem białostockim, które jest tego samego zdania. Są sytuacje, gdy nie wystarczy oburzenie medialne, gdy nie wystarczy samo dochodzenie policyjne, w których nie wystarczy jedynie marsz milczenia...
Są sytuacje, kiedy jedyną słuszną odpowiedzią jest głośna i zdecydowana reakcja społeczna. Reakcja solidarna ze wszystkimi ofiarami skrajnie prawicowego terroru.

Reakcja, która powinna być początkiem końca tego, co dzieje się od lat w Białymstoku.
Wzywamy całe Porozumienie 11 Listopada do przyłączenia się do naszego apelu.
Wzywamy wszystkie inne środowiska podobnie jak my oburzone skalą przemocy o podłożu rasistowskim.
Wzywamy do jednej dużej manifestacji pod hasłem "Stop faszystowskiej przemocy".

Demonstracja odbędzie się w najbliższą niedzielę na Placu Kościuszki o godzinie 13:00

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Chiny: Hakerzy z grupy Anonymous grożą reżimowi


Międzynarodowa grupa hakerów Anonymous zaatakowała strony internetowe należące do chińskiego rządu. Jest to już drugi atak hakerów na Chiny. Na stronie internetowej dzielnicy biznesowej Chengdu pojawiły się dwa komunikaty. Jeden skierowany do chińskiego rządu, drugi do ludu.

Drogi chiński rządzie, nie jesteś nieomylny. Dzisiaj padają Wasze strony, jutro upadnie Wasz reżim. Spodziewajcie się, że nigdy nie zapomnimy. To, co dzisiaj czynicie wobec swojego znakomitego ludu, wkrótce obróci się przeciwko Wam. Bez żadnej litości.

Każdy z Was cierpi z powodu tyranii chińskiego reżimu, który nie wie o Was nic. Jesteśmy z Wami, tu i teraz. Będziemy również jutro oraz w następnych dniach obiecujących Wam wolności. Nigdy się nie poddamy. Nie traćcie nadziei, rewolucja rozgrzewa w sercu.

Na końcu został zamieszczony link do strony internetowej, która zawiera sposoby na obejście cenzury sieci.

Grupa Anonymous China powstała 30 marca. W krótkim czasie dokonała ataków na setki stron i kradzieży wielu danych. Grupa Anonymous China nie pochodzi z Chin, a jej członkowie nie są Chińczykami dlatego posługują się językiem angielskim, a komunikaty tłumaczone na chiński są dość niepoprawne gramatycznie.

Władze Chińskiej Republiki Ludowej potwierdzają, że strony rządowe padły ofiarą ataków hakerów. Sami hakerzy zapowiadają dalsze akcje.

AlterKino.org: Rozmowy – Walka o squaty


W obronie warszawskiego squatu Elba stanęli nie tylko jego mieszkańcy, ale też środowiska artystyczne. Czym są squaty i jaką rolę kulturotwórcza mogą pełnić w mieście zastanowi się w Studio Kultura – Rozmowy Max Cegielski.

Obejrzyj: Rozmowy – Walka o squaty

Na warszawskim Żoliborzu toczy się walka między squatersami, którzy nielegalnie zasiedlili dawny budynek szpitala i zorganizowali niezależną kulturową przestrzeń, a władzami miasta. O tym co to jest squat i na czym polega squating, na czym polega ich kulturotwórcza rola, co takie centra niezależnej kultury dostarczają miastu jest poświęcony ten cykl „Studio Kultura – Rozmowy”.

Goście Maxa Cegielskiego:
- Włodzimierz Paszyński – wiceprezydent Warszawy.
- Joanna Erbel – socjolożka miasta, aktywistka, publicystka, współzałożycielka stowarzyszenia Duopolis, członkini Krytyki Politycznej, redaktorka naczelna magazynu „MIASTA”.
- Piotr Rudnowski – Fundacja Republikańska.
- Krystian Legierski – biorący udział w negocjacjach między squatersami a miastem.
- Andrzej Grzybowski – jeden z założycieli squatu Elba.

Jak Goldman Sachs wywołał globalny głód w latach 2006-2008


Pod koniec 2006 r., ceny żywności na całym świecie zaczęły tajemniczo rosnąć. W ciągu roku, cena pszenicy wzrosła o 80%, kukurydzy o 90%, a cena ryżu o 320%. Nagle około 200 milionów ludzi na całym świecie – w większości dzieci – zaczęło głodować. A później, w 2008 r., równie nagle ceny wróciły do swoich poprzednich poziomów. Jean Ziegler, specjalista ONZ ds. Prawa do żywności, nazwał to „cichym ludobójstwem”.

Większość proponowany w tamtym czasie wytłumaczeń okazała się fałszywa. Ceny nie wzrosły dlatego, że obniżyła się podaż. Międzynarodowa Rada Nasiennictwa stwierdziła, że globalna produkcja przenicy faktycznie wzrosła w omawianym okresie. Nie stało się tak również z powodu większego popytu, który spadł o 3%. Mówiono o innych czynnikach, takich jak wzrost zapotrzebowania na biopaliwa, czy wzrost cen ropy. Na pewno miały one pewien wpływ, jednak nie mogły wytłumaczyć tak gwałtownej zmiany.

Prawdziwe przyczyny były zupełnie inne. Od ponad stulecia, rolnicy w bogatych krajach mieli do dyspozycji pewne instrumenty, które chroniły ich przed ryzykiem. Np. rolnik może w styczniu podpisać umowę na sprzedaż plonów w sierpniu po określonej cenie. Jeśli plony obrodzą, straci trochę pieniędzy, ale jeśli plony się nie udadzą, lub globalne ceny bardzo spadną, dzięki umowie nie straci zbyt wiele pieniędzy. Gdy podobne umowy były ściśle uregulowane i stronami mogły być tylko firmy bezpośrednio handlujące żywnością, system działał dobrze.
W latach 90’tych, Goldman Sachs i inne banki lobbowały za zniesieniem regulacji. Podobne kontrakty zostały zamienione na „instrumenty pochodne”, które mogły być przedmiotem obrotu maklerów, którzy nie zajmowali się w ogóle rolnictwem. W ten sposób narodziła się spekulacja żywnościowa. Od tego momentu, kontrakt na sprzedaż plonu w przyszłości mógł być odsprzedawany przez banki kolejnym bankom, po coraz wyższej cenie. Cena żywności nie była już ustalana na podstawie popytu i podaży (co samo w sobie i tak było bardziej niż niedoskonałe, gdyż pozostawiało miliard ludzi bez dostępu do wystarczającej ilości żywności). Od czasu deregulacji, cenę ustalały spekulacje na rynku instrumentów pochodnych, które windowały ceny.

W 2006 r. spekulanci, tacy jak Goldman Sachs, przesunęli środki z załamującego się rynku nieruchomości na rynek żywności. Liczyli na to, że ceny żywności pozostaną na stałym poziomie, pomimo zapaści reszty gospodarki. Za nimi, ruszyli pozostali inwestorzy. Tak więc, choć popyt i podaż na żywność pozostały na tym samym poziomie, popyt i podaż na instrumenty pochodne oparte na kontraktach na dostawy żywności wzrósł ogromnie – zwiększając ceny. W ten sposób doszło do wybuchu głodu. W 2008 r. ta bańka również pękła, gdy sytuacja w USA pogorszyła się do tego stopnia, że spekulanci musieli zmniejszyć inwestycje, by pokryć swoje straty na rodzimym rynku.

Merrill Lynch ani Deutsche Bank, pytane o spowodowanie masowego głodu, odmówiły komentarza. Goldman Sachs twierdził, że nic podobnego nie miało miejsca. Skąd wiemy, że to nieprawda? Gdyż niektóre plony nie są objęte instrumentami pochodnymi, np. ziemniaki, proso, maniok. Ich ceny nie wzrosły zbytnio w omawianym okresie.

Za: http://www.independent.co.uk/opinion/commentators/johann-hari/johann-har...

piątek, 6 kwietnia 2012

David Rovics i Zbuntowani zagrają na Valreep


Lublin: Solidarnościowy atak na bankomaty



W ostatnich dniach marca zaatakowaliśmy przy użyciu farby trzy bankomaty, każdy należący do innego banku.

Rosnący klimat państwowych represji, musi spotkać się z naszą zdecydowana odpowiedzią. Bezkompromisowy atak zagrożonego kryzysem kapitału, odbierający nam możliwość korzystania z resztek społecznych zdobyczy, nie może dłużej pozostawać bez odpowiedzi.

Przemoc to integralna część naszego życia, skrywana za maską abstrakcyjnych stosunków społecznych. Spychana do gett biedy, zapełniająca więzienne cele, rezydująca w slumsach trzeciego świata. Nie mamy co do tego złudzeń. Dlatego będziemy wyłaniać się z mroku nocy i atakować państwowe oraz kapitalistyczne cele, z każdym razem gwałtowniej i z silniejszy przekonaniem o słuszności naszych czynów.

Zwracamy się także do tych, którzy pozostając na umiarkowanych pozycjach próbują wpływać i cenzurować odmienne koncepcje działania. Nasze marzenia pozostają nielegalne, MY pozostajemy nielegalni. Nie ma dla nas miejsca w obrębie kapitalistycznej machiny. Nie odnajdujemy się na kolejnej nędznej demonstracji, czy pikiecie. Nie będziemy robić długofalowych planów i spisywać płaszczyzn ideowych. Nie będziemy prosić szefów i rządzących o drobne ustępstwa. Chcemy natychmiastowej zmiany. Będziemy szukać się wzajemnie, tworząc komórki zdolne do udzielenia adekwatnej odpowiedzi na nasze codzienne upokorzenia. Będziemy atakować odzyskując kontrolę nad własnym życiem, wyłamując się z ustalonej roli ofiary. Wywalczymy dla siebie miejsce. Ogniem i dynamitem.

Tą symboliczną akcję w szczególności dedykujemy:

Naszemu bratu Tortudze, przetrzymywanemu w lochach chilijskiego państwa.

Zamordowanemu przez państwowych najemników Lambrosowi Foundasowi. Oddał on życie za swoje ideały, za co należu mu się bezgraniczny szacunek.

Przetrzymywanym przez indonezyjskie państwo Billemu i Eatowi.

Prześladowanym bojownikom z Walki Rewolucyjnej i Konspiracyjnych Komórek Ognia.

Mierzącej się ze złym stanem zdrowia Stelli Antoniou oraz wszystkim innym więźniom politycznym z całego świata.

Pozostawajcie silni!

"Nocna Zorza"

środa, 4 kwietnia 2012

Chorzów: Dziki strajk hutników. Jutro pacyfikacja? -> Jedź Pomóż !!!


WAŻNE: Jutro wcześnie rano może zostać przeprowadzona pacyfikacja strajku hutników przez ochroniarzy i policję. Już teraz wzmocnione są patrole wokół huty. Jeśli ktoś ma taką możliwość niech jedzie wesprzeć hutników w obronie

Wczoraj w Hucie Batory w Chorzowie doszło do dzikiego strajku kilkusetosobowej grupy pracowników walcowni rur i stalowni. Pracownicy nie chcieli czekać na efekt prowadzonej przez związki zawodowe procedury sporu zbiorowego, która umożliwia legalny strajk. „Prezes do roboty za tysiąc złotych!” - skandowali strajkujący. Strajk jest reakcją na masowe wręczania wypowiedzeń umów o pracę. Tylko w minionym tygodniu wręczono je 50 osobom. Prawdopodobnie to nie koniec.

Krążą wiadomości, że zwolnienia mają objąć jedną piątą załogi. - Za pracę hutniczą w trudnych warunkach proponuje się nam 1400 złotych na rękę. To skandal! - mówił dziennikarzom Damian Łuczak, jeden z pracowników. On i pozostali strajkujący chcą odstąpienia od zwolnień grupowych, wycofania wypowiedzeń pracownikom huty, przywrócenia układu zbiorowego pracy, wypłaty funduszu socjalnego z okazji zbliżających się świąt, likwidacji tzw. umów śmieciowych oraz przyjęcia wszystkich pracowników przez „Hutę Batory”.

Zarząd „Batorego” już wcześniej zapowiedział, że docelowo 80 proc. załogi ma być zatrudniona przez agencje pracy tymczasowej na umowach śmieciowych z o wiele niższym wynagrodzeniem. - Z umów na stałe przerzuca się na umowy śmieciowe. A co to daje, z emerytur nieodprowadzane odpowiednie składki. Jak przyjdą na chorobowe, albo co to są najniższe składki – zauważył słusznie w rozmowie z TVS Eugeniusz Smordzowski, pracownik huty.

Pracownicy „Huty Batory” zapowiedzieli, że ich strajk okupacyjny trwał będzie do oporu. Do tego czasu zakład nie rozpocznie pracy – piec do wytopu stali nie zostanie włączony, a linie produkcyjne nie ruszą.

Huta należy do Grupy Alchemia kontrolowanej przez finansowego potentata, Romana Karkosika. Alchemia ubiegły rok zakończyła wynikiem 118,5 mln zł zysku netto przy 1,16 mld zł przychodów

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=lxC0KoZAjv8#!

Za: http://www.wzz.org.pl/posty/huta-batory:-zgasl-hutniczy-plomien