poniedziałek, 20 lipca 2009

Kraków: dzień anarchistyczny


2009-07-23 15:00-06:00

15.00 - pokaz filmów z demonstracji AntyNATO z 20 lutego 2009 r. i „Bez nas nie ma demokracji” z 4 czerwca 2009 r.

16.00-19.00 - warsztat szablonowy
(ilość miejsc ograniczona, zgłoszenia pod numerem tel. 511 35 10 36)

17.00 - pokaz filmu „ Władza precz”

19.00 - prezentacja działań ruchu antyfaszystowskiego w Niemczech

21.00 - warsztat squaterski
(praktyczne porady, kwestie prawne, filmy o squatingu)

23.00 - freestyle Kuby Palacza do konferencji prasowej anarchistów przed demonstracją
„Bez nas nie ma demokracji” z 4 czerwca 2009 r.

23.23 – ANARCHO-DISCO PARTY (DJ Paszczax)

od godz. 15.00 do końca trwania imprezy - wystawa plakatów i wlepek anarchistycznych (wideo instalacja)
- wystawa „Panta rej, czyli historia wzlotów i upadków Federacji Anarchistycznej”
- distro wydawnictw anarchistycznych

wstęp wolny

Kawiarnia Naukowa
ul. Jakuba 29-31

Krótka Droga - bazar ekologiczny we Wrocławiu

 


Zapraszamy na bazar ekologiczny do kawiarni/księgarni/sklepu fair trade Falanster we Wrocławiu.
25 lipca, godz. 11-14,
"Falanster", ul. św. Antoniego 23, Wrocław
Dla kogo:
- dla osób, którym zależy na wysokiej jakości jedzenia, na jego nietoksyczności, dobrym i zróżnicowanym smaku
- które chcą wiedzieć skąd pochodzi żywność, którą jedzą i wolałyby, żeby nie była to druga półkula
- którym zależy na tym, aby żywność była wytwarzana z poszanowaniem środowiska, praw pracowniczych i praw zwierząt
- które chcą wesprzeć rolników, dzięki którym hipermarkety nie są jeszcze jedynymi miejscami, gdzie można kupić żywność.

Zależy nam na zbudowaniu trwałych więzi pomiędzy producentami zdrowej, lokalnie wytwarzanej żywności i konsumentami. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, aby konsumenci mieli gwarancję dostawy produktów z certyfikatami ekologicznymi, a rolnicy równie ważną gwarancję stałego zbytu na te produkty. Naszym wzorem są francuskie sieci tworzone w ramach AMAP – Związku dla podtrzymania zrównoważonego chłopskiego rolnictwa. Podstawą działania AMAP są trwałe porozumienia między konkretnymi producentami żywności i jej odbiorcami, które umożliwiają rolnikom bezpośrednią sprzedaż wysokiej jakości lokalnych produktów rolnych stałym grupom odbiorców.

Na bazarze będzie można kupić żywność bezpośrednio od rolników produkujących ją w gospodarstwach posiadających certyfikaty ekologiczne lub będących na etapie ich zdobywania z terenu Dolnego Śląska. Na najbliższym bazarze będą dostępne warzywa, owoce, zioła, przetwory owocowe i warzywne, pieczywo, mąki, kasze, nabiał kozi i krowi.

Począwszy od 25 lipca bazar odbywać się będzie cyklicznie - co dwa tygodnie.

Osoby zainteresowane współpracą przy inicjatywie prosimy o kontakt pod adresem  kontakt@falanster.pl. Osoby chcące otrzymywać regularne informacje o bazarach i innych inicjatywach ekologicznych prosimy o kontakt pod adresem  bazar@eko.org.pl.

Pierdząca krowa pod Wysoką Bramą

Pierdząca krowa pod Wysoką Bramą

Mięso, mleko, jaja - w większości pochodzą z niezdrowych chowów przemysłowych. O niebezpieczeństwach z tym związanych aktywiści Fundacji Viva! będą mówili dziś w Olsztynie.

Fot. Fundacja Viva!

Polacy spożywają ponad 70kg mięsa rocznie. Nie łudźmy się, że pochodzi ono od dobrze traktowanych
zwierząt, żyjących w warunkach zbliżonych do naturalnych. Większość mięsa (a także mleka i jaj) pochodzi
z wielkoprzemysłowych hodowli, w których setki – jeśli nie tysiące – zwierząt przetrzymywane są w
barakach w tłoku, brudzie, smrodzie, w jałowym środowisku.

- Te skandaliczne warunki powodują u zwierząt
rozwijanie się chorób psychicznych, akty agresji o nasileniu nie spotykanym w naturze, nierzadko
kończących się kanibalizmem, ciągły stres, który powoduje obniżenie odporności oraz cały wachlarz chorób - twierdzą członkowie Fundacji Viva! - Choroba wściekłych krów, ptasia grypa, świńska grypa, pryszczyca – to epidemie wywołane
wielkoprzemysłowym chowem przez ostatnie kilkanaście lat.

Aktywiści będą informować Polaków o niebezpieczeństwach związanych z chowem przemysłowym, z którego pochodzi większość produkowanego obecnie mięsa, mleka i jaj. Opowiedzą o dewastacji środowiska naturalnego, eksploatacji zwierząt oraz ryzykowaniu zdrowia społeczeństwa. Pomoże im w tym pierdząca krowa, która symbolizuje emisję metanu przez sektor hodowlany (metan jest bardzo silnym gazem cieplarnianym), oraz zakuta w kajdany świnia, symbolizująca wykorzystywanie zwierząt, które jest nieetyczne.

Kampanię wspiera
Maja Ostaszewska

- Całkowicie solidaryzuję się z kampanią Viva! Akcja dla zwierząt przeciwko przemysłowemu chowowi świń - mówi Ostaszewska. - Te delikatne zwierzęta żyją, są transportowane i zabijane w potworny, nieludzki sposób. Mam nadzieję, że każdy wrażliwy człowiek kiedy uświadomi sobie ogrom ich cierpienia, nie będzie chciał się do niego przyczyniać.

Happening odbędzie się pod Wysoką Bramą o 14.

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie Jurek Duszyński, Utworzony: 2009-07-20 13:35:15

Afera z wielkimi hodowlami zwierząt

Brak jest właściwej kontroli ważnego i lekceważonego etapu produkcji mięsnej jaką stanowi hodowla. Zatrute na tym etapie mięso, w późniejszym etapie nie naprawi się.

Nie należy w ogóle konsumować wyrobów od zwierząt trzymanych w hodowlach wielkoprzemysłowych. Jako kampanier lansuję powiedzenie, że mięso pochodzące od tych hodowli nie nadaje się nawet dla psa i kota. Bo, to co dla ludzi szkodliwe, dlaczego muszą zjadać nasi pupile? Dlaczego muszą chorować ludzie tam pracujący oraz przebywające zwierzęta? Zachorowalność potwierdzają lekarze weterynarii w oficjalnym wystąpieniu. Można wysnuć, że jak z powodu zatrutego powietrza pracujący tam ludzie zapadają na zdrowiu, to zwierzęta również. Te szkodliwe substancje gromadzą się w tkance mięsnej i w innych organach, które są spożywane przez ludzi (oraz psy i koty).

Często spotykam się z lekceważącym podejściem do sprawy: co z tego, że mięso jest zatrute, powietrze i woda też Jest to prawda, jednak jedzenie zatrutego mięsa to trochę gorsza bajka. Bo, oprócz oddychania zatrutym powietrzem, czy piciem takiej wody, dodatkowo, nie obowiązkowo zmusza się do trucia, spożywając bardzo niebezpieczne produkty. Skarmia się zwierzęta paszami niewiadomego pochodzenia - skąd wiemy czym są skarmiane skoro jak twierdzi NIK w sprawozdaniu brak jest należytej kontroli. Hulaj dusza piekła nie ma!!!
Skutków od razu się nie widzi. Nie uzyskuje się też często informacji, co jest przyczyną dolegliwości. Lepiej dmuchać na zimno i nie kupować. Wiele nie szkodzi trochę wysiłku, aby kupować zdrowsze od gorszego.
Zwierzęta wdychają toksyczne gazy m.in. z rozkładających się, gromadzonych odchodów w zbiornikach pod podłogą chlewni. Gnojowica z tych pomieszczeń, jak i z oddzielnych, olbrzymich oraz otwartych zbiorników stanowi bombę bakteriologiczną!!!
Gazy z wielkich ferm, to jedna ogromna trująca atmosfera. Naukowcy udowodnili, że w tych wyziewach znajduje się od 140 do 200 bardzo groźnych gazów - jak: siarkowodór, amoniak , merkaptany itp. Na wydobywającą się tam atmosferę, narzekają okoliczni mieszkańcy chorujący, nie mogący otwierać okien. Nawet autobusy nie chcą się tam zatrzymywać. Mieszkańców wsi Kiełkowo występujących przeciwko powstaniu takiej wielkiej trucicielki-fermy, skazano na kary więzienia. Gros spraw sądowych o nie wpuszczanie lub nie tolerowanie wielkich ferm mieszkańcy wiosek przegrali.
Gromadzenie gnojowicy w otwartych lagunach, to olbrzymie zagrożenie powstawania chorób roznoszonych przez wiatr, owady i inne. Jest poważne przekonanie, że świńska grypa powstała na wielkiej fermie trzody chlewnej, w pobliżu której ujawniono pierwszy przypadek choroby u człowieka. Co rusz w Polsce ujawniane są przypadki stwierdzające chorobę. W Polsce jest ca 200 potężnych i otwartych lagun z gnojowicą.
Zatruwanie gleby nie przeleżakowaną (czytaj palną chemicznie substancją) gnojowicą przez pracowników ferm wylewających je na polach. Leżakowanie przez co najmniej 4 miesiące powoduje, że zmniejsza się zagrożenie chemiczne. Jednak, czy mimo to nadaje się jako nawóz, z punktu prawnego obecnie ma to miejsce. Od 2000 roku, kiedy do Polski zaczęły wchodzić wielkie korporacje hodowlane, nagle gnojowica przestała być ściekiem, a cennym nawozem. Ścianki i podłoża lagun, gdzie gromadzi się gnojowicę, pękają, przez to dochodzi do trucia gleby. Otwarte laguny z gnojowicą, to tez potężne zagrożenie epidemiologiczne w przypadku powodzi. Tak się stało w USA.

Należy jak najszybciej coś zrobić z inspekcjami czuwającymi nad naszym bezpieczeństwem.

Jak, się oszczędza na jakości, to obecny zysk oddaje po czasie lekarzom i farmaceutom oraz cierpiąc z powodu chorób.

Od lat zajmuję się tematem i dziwię się naiwności konsumentów. Są przekonani, że zło ich nie dosięgnie jedząc te produkty. Najgorsze, że od razu nie mogą się o tym przekonać. Społeczeństwo przyzwyczajone do sielskiego widoku wsi całkowicie nie rozumie, że tu zaszły okropne zmiany. Wybudowano molochy hodowlane zanieczyszczające środowisko.

Teksty na: http://ferma.viva.org.pl/ :
Amerykański gigant wieprzowiny uciążliwy dla rumuńskich rolników
Animal Aid pokazuje rzeczywistość brytyjskich ferm świń
Świńska grypa - chorują ludzie, cierpią zwierzęta
Źródło epidemii świńskiej grypy to ferma należąca do Smithfield?
Urzędy marszałkowskie nie wiedzą, ile jest ferm przemysłowych na ich terenie
Przeciętna krowa z nieprzeciętną historią
Dobrostan się w to nie wlicza
http://ferma.viva.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=87&Itemid=1
Czym są fermy przemysłowe?

Jurek Duszyński


niedziela, 19 lipca 2009

Czarny Sztandar

O nas

Kolektyw Czarny Sztandar tworzą osoby związane z łódzkim ruchem wolnościowym. Dążąc do zniesienia wszelkich instytucji przymusu i władzy, realizujemy anarchistyczny program wspólnego działania bez przywódców i hierarchii poprzez prowadzenie serwisu www.czarny-sztandar.pl , działalność wydawniczą czy organizację wykładów, pokazów filmowych oraz warsztatów. Grupa opiera swą działalność na zasadach dobrowolności uczestnictwa i kolektywnego podejmowania decyzji.
Uważając siebie za część światowego ruchu wolnościowego, jesteśmy przekonani o potrzebie i możliwości stworzenia globalnej, niezależnej sieci wymiany informacji, poglądów i idei, jako przeciwwagi dla państwowo - korporacyjnego przemysłu medialnego. Proces koncentracji kapitału wraz z systemem państwowych koncesji na nadawanie programów radiowych i telewizyjnych doprowadziły do sytuacji, w której przeważająca większość środków masowego przekazu na całym świecie znalazła się w rękach niewielkiej grupy ponadnarodowych koncernów medialnych. Korporacyjne media, będące własnością światowych elit finansowych, stały się nie tylko narzędziem realizacji ich partykularnych interesów, lecz służą także utrzymania neoliberalnego status quo.
Uważamy, że dopóki techniczne środki rozpowszechniania informacji pozostają wyłączną własnością ośrodków finansowej i politycznej władzy, dopóty wytwarzany przez nie przekaz stanowi propagandę na rzecz istniejącego porządku.
Dlatego dąrzymy do stworzenia alternatywy dla mediów mainstreamowych. Jako serwis łódzkich środowisk wolnościowych www.czarny-sztandar.pl korzystamy z szansy, jaką na przełamanie ich monopolu daje Internet. Jesteśmy bowiem przekonani, że niezależne media - tworzone przez grupy aktywistów na wszyskich kontynentach - są dziś w stanie skutecznie stawić czoła korporacyjnemu przemysłowi informacyjnemu.
Zapraszamy do współpracy wszystkich zainteresowanych wspólnym prowadzeniem serwisu.
Kontakt z redakcją pod linkiem:
http://www.czsz.bzzz.net/czarny/contact

Kolektyw Czarny Sztandar

sobota, 18 lipca 2009

ZSP i PCK pomagają oszukanym chińskim robotnikom. Pomóż i Ty !!!

Warszawa: Firmy V-Agra, Heyly oraz strajk oszukanych chińskich pracowników

Dziś członkowie Związku Syndykalistów Polski przygotowali jedzenie dla oszukanych chińskich pracowników koczujących przed chińską ambasadą w Warszawie. Udało nam się dowiedzieć wiele szczegółów o ich sytuacji.

Większość pracowników pochodzi z Fuijan i innych miast we wschodnich Chinach. Przyjechali do Polski w marcu, aby pracować na budowie. Zapłacili duże pieniądze pośrednikom, aby mogli zacząć pracę w Polsce (1500 dolarów). Zostali zatrudnieni przez Fuijan Huamin Overseas Employment, Lin Baotang oraz Heyly Overseas Employment.

Chińczycy mieli pracować 250 godzin w miesiącu i zarabiać 700 euro miesięcznie, plus darmowe wyżywienie i zakwaterowanie. Mieszkali w Ursusie przy pl. Czerwca 1976 roku 3 - obok Urzędu Dzielnicy Ursus.

W Polsce pracowali dla firmy V-Agra sp. z o.o., która buduje m.in. dla JW Construction, Victoria Group i Frans-Bud oraz dla firmy EKO-ENERGIA. Obydwie firmy mają tą samą prezes zarządu: Annę Chilkiewicz oraz wiceprzesa Marka Stareckiego. Próbowaliśmy ustalić, gdzie pracowali ci pracownicy, ale nie byli w stanie rozpoznać miejsca na mapie Warszawy. Jednak z opisu tych miejsc ustaliliśmy, że pracowali m.in. przy budowie "Osady Wiślana" na Tarchominie. Prawdopodobnie pracowali też na osiedlu "Górczewska Park". Jutro pokażemy im zdjęcia i dowiemy się, gdzie dokładnie pracowali.

Pracownicy mieli kontrakty i wizy na dwa lata. Jednak po 3 miesiącach nie dostali pensji. Polskie firmy nie chciały podpisać z nimi lokalnej umowy. Skończyło się jedzenie, które przywieźli z Chin. W pewnym momencie, zaczęli szukać innej pracy na czarno a nawet podjęli strajk. Za karę, firma V-Agra ich zwolniła.

Otrzymaliśmy kopię wypowiedzenia:

W związku z naruszeniem dyscypliny pracy, uchylaniem się od obowiązku pracy, zorganizowaniem nielegalnego strajku oraz podejmowaniem przez część pracowników nielegalnej pracy na terenie Polski, a także w związku z niewywiązywaniem się przez pracodawcę chińskiego firmy Fujian Huamin Overseas Employment, Helly Overseas Employment i Lin Baotong z obowiązku uregulowania kosztów hotelu oraz zapewnienia biletu powrotnego do Chin dla swoich pracowników informujemy, że z dniem 18 czerwca: tj. z dniem porzucenia miejsca pracy ustały wszystkie obowiązki naszej firmy w stosunku do pracowników firmy Fujian Huamin Overseas Employment, Helly Overseas Employment i Lina Baotanga.

W związku z powyższym wzywamy wszystkich pracowników firm Fuijan Huamin Overseas Employment, Helly Overseas Employment i Lina Baotanga do opuszczenia terytorium Rzeczpospolitej Polskiej do dnia 12 lipca 2009 roku.

Informujemy, że od tego dnia pracownicy firm Fuijan Huamin Overseas Employment, Helly Overseas Employment i Lina Baotanga nie mają prawa do zakwaterowania w hotelu robotniczym w Ursusie Pl. Czerwca 1976 roku 3 oraz pobytu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.

W razie nieopuszczenia Polski w wyżej wymienionym terminie o sprawie poinformujemy Straż Graniczną RP, co wiąże się z rozpoczęciem procedury deportacji.

We wszystkich sprawach związanych z wynagrodzeniem, zakwaterowaniem, biletami powrotnymi prosimy kontaktować się bezpośrednio ze swoim pracodawcą t.j. Fujian Huamin Overseas Employment, Helly Overseas Employment i Lina Baotanga.

Informujemy, że firma nasza anulowała wszystkie pozwolenia na pracę oraz wizy w Polsce i ewentualny pobyt w Polsce oraz podejmowanie pracy będzie nielegalnie i karane zgodnie z polskim prawem.

Informujemy, że wyjazd do innego kraju EU traktowany jest jako nielegalne przekroczenie granicy i podlega stosownej karze.

Anna Chilkiewicz,
Prezes Zarządu

Oszukani robotnicy trafili do ambasady i tam śpią w "miasteczku namiotowym" -z tym, że nie mają namiotów. Pracownicy PCK, członkowie ZSP oraz inni mieszkańcy Warszawy przywieźli im wodę i jedzenie. Niestety warunki tam są ciężkie. Dziś wieczorem jedna osoba zasłabła i trafiła do szpitala na Banacha.

Apelujemy do wszystkich o pomoc i o wsparcie ewentualnych akcji przeciw firmie V-Agra.

ekoenergia.biuro@gmail.com

V-Agra tel: +48 22 663 50 04 · fax: +48 22 839 91 10

Uratuj konia !!

temat: 'ma coś z bioderkiem".... Czy musi iść na rzeź...???




W Iławie jest kary ogier. Taki, jak nasz Daguś [']

Właściciel wyraził się oględnie - "ma coś z bioderkiem". W wieku 3 lat spadł z "wózka", którym był transportowany. Teraz ma 5 lat. Nie oglądał go żaden weterynarz. Koń chodzi "bokiem". Nadaje się tylko do koszenia trawy, a kosztuje nawet mniej, niż waży - 1.600 zł.

Ogier jest ogłoszony na allegro. W każdej chwili może też kupić go handlarz. Rozmawiałam z właścicielem - zejdzie z ceny. Na pewno nie możemy go "naprawić", to zbyt stary i masywny uraz. Ale możemy dać mu bezpieczeństwo i spokojne życie z jego kalectwem. Właściciel mówi, że koń porusza się bez problemu i ma apetyt. To zresztą widać na zdjęciach, jest zapasiony. Czy musi skończyć w rzeźni z powodu ludzkiej niefrasobliwości?

Kupimy go, jeśli zechcecie i jeśli znajdzie się osoba gotowa objąć go adopcją.



Cytuję Ksenka:

Tak już dzwoniłam. Pan bardzo miły, szkoda mu konia zeby poszedł na mięso. Chciał 1500, ale jeszcze stówkę utargowałam.
Powiedziałam że przyjedzie jedna osoba z umową zaliczkowania (200-300 zł)- zgodził się i dał nam dośc dużo czasu bo aż do końca miesiaca

Mówi o nim " Spokojny, żarty misiek, króry nawet nie wie że jest ogierem "


Aleeeeeeeeeee się cieszę Powiedział ze jak ktoś będzie dzwonił to konik już sprzedany.



Każda złotówka jest na wagę... życia..

Wątek na forum Pro Equo
http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3696&p=1

przelew
Konto Osobiste Citibank
Patrycja Aleksandra Koćmiel
ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin
nr 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549

dla przelewów zagranicznych: PL 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549 swift code CITIPLPX

przekaz
Sandra Koćmiel
ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin
koniecznie z dopiskiem, np. "fundacja"

Chów przemysłowy a środowisko (3) Pustynnienie, Ginięcie Gatunków i Dzika Przyroda


PDF Drukuj E-mail






Pustynnienie

Według raportów ONZ obszar pustynny rośnie w tempie 193 192 km2 każdego roku – 60% obszaru Polski (51). Ta zamiana niegdyś urodzajnych ziem w pustynię nazywa się pustynnieniem i dotyka ponad 1 światowego obszaru lądowego (52). Jednym z głównych czynników tego procesu jest prowadzenie ferm dla bydła oraz wypas owiec, wielbłądów i kóz na obrzeżach obecnych pustyń.

40 % globalnej ziemi rolnej zostało zdegradowane w ostatnim wieku z powodu problemów, takich jak: wzrost zagęszczenia, wyczerpywanie się żywności i zanieczyszczenie środowiska (53). Grunty po lasach deszczowych są szczególnie podatne na niszczenie, jako że gleba jest tam stosunkowo cienka. Przez tysiące lat przystosowywała się do podtrzymywania lasu z jego siecią korzeni, a te z kolei przytrzymywały glebę razem. Efektem wypasu bydła przy ich ciężarze i twardych kopytach jest utwardzanie ziemi, łamanie jej struktury i spadek żyzności. Utrata drzew prowadzi także do zredukowania pary wodnej, co powoduje zmiany klimatyczne i zmniejszoną ilość opadów. Końcowym efektem działania tych różnych czynników jest pustynia. Na nieszczęście, gdy gleba staje się sucha, pozbawiona życia i nieodpowiednia dla bydła, właściciele farm przenoszą się i rozpoczynają ten sam proces gdzie indziej.

Najbardziej skutecznym sposobem zwolnienia procesu pustynnienia jest zmniejszenie nadmiernego wypasu, wycinania drzew i destrukcyjnych form uprawy i nawadniania (54). Jest powszechnie uznane przez wiele organizacji, że intensywne praktyki hodowlane zaburzają równowagę i są niszczące dla środowiska. Organizacja WWF zaleca w raporcie „Living Planet 2000”, żeby ludzie zmniejszyli spożycie produktów mlecznych i mięsnych w celu zmniejszenia konieczności wypasu takiej ilości bydła (55).

Ginięcie Gatunków

Skala wylesiania oznacza, że tysiące gatunków, a być może nawet miliony tracą swoje naturalne środowisko w coraz to szybszym tempie. Przebogata i często unikatowa flora i fauna lasów ginie. Każdej godziny kolejne 3 gatunki roślin lub zwierząt wymierają (56). Szacuje się, że przynajmniej połowa wszystkich gatunków świata żyje w lasach deszczowych.

Wiele roślin lasów deszczowych ma cenne właściwości lecznicze i zawiera jedyny ze znanych leków na pewne choroby. Używa się ich przy leczeniu nowotworów, udaru mózgu, chorób serca i wielu innych chorób. Poprzez likwidację lasów deszczowych możliwe, że niszczymy bogate zasoby nowych leków, które mogłyby wyleczyć poważne choroby. Wiele z niszczonych gatunków jest nieznanych ludzkości.

Dzika Przyroda

Co więcej, większość dzikiej przyrody jest traktowana jak konkurencja dla rolników i farmerów. Wiele gatunków ginie nie tylko z powodu pestycydów i celowej destrukcji środowiska naturalnego, tj. terenów zalesionych, bagiennych, stawów, ale jest także zabijanych z broni, poluje się na nie i łapie w pułapki. W Wielkiej Brytanii lisy, króliki, borsuki i w coraz większej mierze znów dziki są uważane za zagrożenie dla interesów farmerów. W Stanach Zjednoczonych każdego roku myśliwi i łowcy rządu federalnego zabijają około 100 000 kojotów, rysi amerykańskich, dzikich świń i pum. Strzela się do nich z samolotów, łapie w metalowe potrzaski i pętle (na szyję) lub truje się je cyjankiem (57). Ta liczba nie obejmuje wielu zwierząt pomyłkowo złapanych w pułapki i zwierząt zabijanych przez właścicieli ziemskich.